Page 3 of 3

Posted: Fri Jun 22, 2007 6:08 pm
by bintuprik
zeby one jeszcze byly smaczne hehehe, nie ja ich nie lubei w smaku ale i tak mnie ciagnie...proces uzaleznienia odbywa sie natomiast tak stopniowoo i niedostrzegalnie, w przypadku papierosow, ze za nic nie widzisz tego a potem okazuje sie ze rzucic sie nie da tak zupelnie. zawsze pozostaje potrzeba

Posted: Fri Jun 22, 2007 8:27 pm
by Jakubl
proces uzależnienia powolnie a proces niszczenia organizmu jeszcze wolniej (smaczne oczywiście nie są he he to tak dla uspokojenia sumienia)
co jest jeszcze niesamowite że ten temat ma hyba większość wyświetleń i sporo odpowiedzi no ale co na to poradzić skoro to co przyjemne to niemoralne albo niezdrowe....

Posted: Fri Jun 22, 2007 8:44 pm
by kratke
no cóż JakubL, to dlatego, że temat tak właściwie przestał być takim jak został stworzony, zauważ o czym były pierwsze wypowiedzi... zresztą nazwa brzmi "używki wśród artystów", a nie "jak jest z rzuceniem palenia"... to jest klasyczne mówienie nie na temat :?

Posted: Sat Jun 23, 2007 12:44 am
by Jakubl
nie zgodzę się do końca.... artyści też mają problemy z żucaniem palenia poza tym każdy temat można chyba rozwinąć...

Posted: Sat Jun 23, 2007 9:28 am
by bintuprik
no troche tu lejemy od paru chwil wodę, ale co pogadac sobi enie mozna...generalnie temat uzywek u artystow umarl rowniez dlatego ze ile mozemy my we dwojke tu gadac, inni wylaczyli sie z dyskusji.

ale wracajac do tematu ( bo czemu nie), to na przyklad cala wspolczesna sztuka psychodeliczna wyplywa z doswiadczen wynikajacych z zazywania psychoaktywnych substancji. a mnie troszke ni eobchodzi czy robia to na trzezwo czy nie... efekt jest swietny, duzo w tym glebi, znaczy sie ze ktos nie tlyko bierze jak to sie brzydko mowi, ale tez mysli, przezywa to jako jakies wazne doswiadczenie zyciowe. i to sie liczy

Posted: Sat Jun 23, 2007 11:53 pm
by Jakubl
ja już nie wiem co na pisać bo napisze jeszcze nie na temat i ktoś się zdenerwuje :)

ale podzielam zdanie bintuprika (ki?) (nie wiem jak wolisz sorki)

swoją drogą z muzyką jest podobnie (muzycy to artyści czyli nie odbiegam od tematu) i nie koniecznie grają czy nagrywają pod wpływem ale wiele cennych dla muzyki XX wieku kawałków stworzone zostało przez osoby lubiące czasami.... i nikt o to nie ma do nich pretensji no może czasami o to, że nie ma ich w śród żywych
...a szkoda
no i używki już nie te same świat schodzi na psy...

Posted: Sun Jun 24, 2007 6:37 pm
by bintuprik
nie nie jest az tak zle Jakubie, wciaz wiele doznan psychodelicznych przed nami wszystkiemi
a nazywac mnie mozesz Bintuprikiem, taką wersją bezpłciową:)

Posted: Fri Jul 13, 2007 7:29 am
by Jakubl
no ja mam nadzieje że tej psychodeli nie zabraknie :)
czasami się przydaje

Posted: Sat Jul 14, 2007 8:32 pm
by zeberka68
:D życie to najlepsza używka :D

Posted: Tue Jul 17, 2007 5:41 pm
by frodok
nalewka z mchu jest najlepsza

Posted: Mon Sep 17, 2007 6:47 pm
by bintuprik
chetnie dowiem sie wiecej o nalewke z mchu:)

Posted: Tue Oct 09, 2007 3:59 pm
by falik
Ja lubię sobie chlapnąć ale tylko po skończeniu pracy. Regeneruje w ten sposób siły :D

Posted: Tue Oct 09, 2007 4:10 pm
by falik
Nic nie przebije miodu pitnego