Używki wśród artystów.....

Inne nie ujęte wcześniej. Chesz coś napisać nie wiesz gdzie . To miejsce będzie dobre .
ep2017
Posts: 0
Joined: Wed Oct 18, 2006 8:11 pm

Używki wśród artystów.....

Postby ep2017 » Mon Jun 26, 2006 11:34 pm

Jak sądzicie ? Są czy ich nie ma? Czy picie , narkotyki są potrzebne , przydatne w tworzeniu dzieł? Bardzo często się spotykam z takimi artystami , ktorzy nie stronią - a wręcz przeciwnie uważają , że im to pomaga. Mają wtedy inny sposób patrzenia na świat , inne wizje. Czują się wyluzowani pozbawieni trosk i naleciałości dnia codziennego. Ale jak to się ma do prawdziwego świata? Czy świat na "dopalaczu-zaciemniaczu" dla odbiorcy czymś sie rozni , od świata jaki maluje artysta bez używek ? 100 pytań do.... Ja osobiście nie mam pojęcia. Piję czasami bo lubię z narkotykami raczej unikam. Czy jak jestem napity tworzę lepiej , ciekawiej nie wiem. Napewno inaczej. Może warto było by zaznaczać prace które są na plusie :D Na przykład gwiazdka :D. Nikt nie bedzie pytal sie na jakim plusie i co on ci daje ....

User avatar
Katarina75
Posts: 3
Joined: Wed Oct 18, 2006 8:11 pm

Postby Katarina75 » Tue Jun 27, 2006 2:57 pm

Na pewno sa ... :roll: i dla niektorych sa potrzebne....Fakt inaczej tworzy sie na "trzezwo" a inaczej bedac na fazie pod wplywem alku lub chociazby innych dopalaczy. Slynni artysci przeciez tworzyli bedac pod wplywem narkotykow czy alku...chociazby sam H. de Toulouse-Lautrec..nigdy nie rozstawal sie ze swoja ulubiona laska, ktorej zawartoscia byl alkohol...a jakie prace stworzyl??Pierwszy plakat w secesji, dziwki uchwycone w ruchu...itd.,nastepny ..Witkacy...ten to nawet podpisywal swoje prace na jakich prochach byl kiedy je malowal...Nie mowie,ze trzeba koniecznie brac by stworzyc super dzielo...ale jest to inne i ciekawe doswiadczenie,ktore zreszta nie raz miewam.. 8) ..niektore moje prace sa wykonane pod wplywem uzywek...ciekwawe ma sie wizje ,odplywasz i pochlania cie tylko tworzenie...czy jest to potrzebne??...Moze dla malej indywidualnosci.Kazdy robi jak lubi....a uzywki nieraz pomagaja wydobyc wlasne wizje,ktore sa ukryte gdzies w nas srodku...Ciekawy temat na dyskusje za i przeciw :D pozdrawiam

gnoph
Posts: 0
Joined: Wed Oct 18, 2006 8:11 pm

Postby gnoph » Sun Jul 02, 2006 1:17 am

Środki zmieniające postrzeganie świadomości mogą być niezwykle użytecznym narzędziem w odpowiedzialnych i rozsądnych rękach. Jednak trzeba pamiętać że, jak ktoś napisał w pewnej niezwykle interesującej książce "tak księga jest jak zwierciadło, gdy spojrzy w nią małpa nie wyjrzy z niej mędrzec". Nigdy żadna substancja chemiczna nie da nam nic czego już nie mamy, a już na pewno jeśli chodzi o talent. Może nam najwyżej pomóc wydobyć to z wnętrza swojego 'ja'. Jednak trzeba pamiętać że tak głębokie obszary nieświadomości są prawdziną terra incognita i można na nich odnaleść coś, co się nam nie spodoba, szczególnie że stanowi integralną i jak najbardziej realną, prawdziwą częścią nas samych. Nigdy nie wiemy co tak naprawdę w nas siedzi a wyprawa wgłąb siebie potrafi być niebezpieczniejsza od samotnej wędrówki po dżungli, na przykład w poszukiwaniu uświęconej yage, mistycznej, prawdziwej ayahuaski.

kasika
Posts: 2
Joined: Thu Jan 04, 2007 12:00 am

Postby kasika » Thu Jan 04, 2007 12:09 am

Katarina75 wrote:Na pewno sa ... :roll: i dla niektorych sa potrzebne....Fakt inaczej tworzy sie na "trzezwo" a inaczej bedac na fazie pod wplywem alku lub chociazby innych dopalaczy. Slynni artysci przeciez tworzyli bedac pod wplywem narkotykow czy alku...chociazby sam H. de Toulouse-Lautrec..nigdy nie rozstawal sie ze swoja ulubiona laska, ktorej zawartoscia byl alkohol...a jakie prace stworzyl??Pierwszy plakat w secesji, dziwki uchwycone w ruchu...itd.,nastepny ..Witkacy...ten to nawet podpisywal swoje prace na jakich prochach byl kiedy je malowal...Nie mowie,ze trzeba koniecznie brac by stworzyc super dzielo...ale jest to inne i ciekawe doswiadczenie,ktore zreszta nie raz miewam.. 8) ..niektore moje prace sa wykonane pod wplywem uzywek...ciekwawe ma sie wizje ,odplywasz i pochlania cie tylko tworzenie...czy jest to potrzebne??...Moze dla malej indywidualnosci.Kazdy robi jak lubi....a uzywki nieraz pomagaja wydobyc wlasne wizje,ktore sa ukryte gdzies w nas srodku...Ciekawy temat na dyskusje za i przeciw :D pozdrawiam


Kasia co to za malarstwo. Trzeba dbać o siebie, nie palić bo czasem się mdleje:-)

wal
uczen
Posts: 19
Joined: Wed Oct 18, 2006 8:11 pm

Używki

Postby wal » Thu Jan 04, 2007 8:40 am

Dawno już stwierdzono, że wszelkiego rodzaju tzw.Używki niektórym pomagają w odblokowaniu się. Człowiek współczesny narażony jest na ciągły stres i aby go zniwelować używamy- a to kawy w nadmiernej ilości, a to herbaty bardzo mocnej itd. Jeśli to niektórym w czymś pomaga to w porządku. Gorzej gdy do tego są wciągani inni.Ale dosyć moralizowania. Mi pomaga Piwo. Przyznaję sie, że nie zaczynam obrazu bez kawy i puszki piwa. Na pewno to jest już uzależnienie. Prochów nie biorę , raz spróbowałem, nie miałem wizji, przeciwnie byłem do niczego. Te drobne co nieco odpowiada mi i niech już tak zostanie. Zdrowie koleżanek i kolegów! :oops:
:D :roll:

Rysa
Posts: 1
Joined: Mon Dec 18, 2006 11:19 pm

Postby Rysa » Sun Jan 07, 2007 9:10 pm

ja osobisci jestem na tak.ale to jest sprawa idywidualna.wazne zeby opanowac sztuke palenia (sztuke palenia czy co tam kto robi)niektorzy ludzie nie powinni nigdy nawet probowac i ja osobiscie nikogo nie bede namawial ale jesli ktos to robi i tak to wie ze pozwala sie skupic cala swoja uwage na wylacznie jednej rzeczy nie mowiac juz o tym ze wyostrza to zmysly ( kosztem oczywiscie innych rzeczy) pozdro

Ewucha
Nowicjusz
Posts: 5
Joined: Sat Jan 06, 2007 1:41 pm

Postby Ewucha » Mon Jun 11, 2007 8:45 pm

Jeżeli chodzi o używki typu alkohol czy narkotyki wśród artystów - to bardzo mnie one wkurzają. Mam znajomych w szkole plastycznej, którzy mają wenę twórczą jesynie wtedy gdy są tak pijani że nie mogą ustać o własnych siłach. Jest im wtedy tworzyć znacznie lepiej, naturalnie, ale ja uważam, że jest to nie fair. Jest to podobna sytuacja do sportowca który jedzie na "wspomagaczach". I działa na mnie jak płachta na byka taki stereotyp, że artysta musi być chlejusem, narkomanem, rozpustnikiem i wyalienowanym indywidualistą nierozumianym przez świat. To moje skromne zdanie :)

User avatar
DZIDZIUS
mistrz
Posts: 76
Joined: Sun Jan 14, 2007 7:40 pm

uzywki wsrod artystow

Postby DZIDZIUS » Mon Jun 11, 2007 8:58 pm

przyznam sie tylko ze Papieroski ,i czekolada batoniki bo jak maluje to nie jem a cukier dodaje energi ,no i woda duzo wody ,,ale nie popieram zastepczych srodkow ,by cos namalowac ,jak czlowiek czysty duchowo lepiej wychodzi ,no i uczucia sa naturalne ,moge sie tylko nakrecac cukrem ,

artlady
Posts: 3
Joined: Mon Oct 23, 2006 4:43 am

Postby artlady » Wed Jun 13, 2007 6:26 am

hmmm...używki powiadacie ? ... nie maluję pod ich wpływem ;) , lubię być wolna ,a alkohol i narkotyki w pewien sposób tę wolność zabierają . Człowiek jest pod ich kontrolą .Co wtedy powstaje? Uwalnia się podświadomość ,powiecie ;), a może tak uwonić ją na trzeźwo ? To napewno trudniejsze ,ale nie wykluczone :)

User avatar
kratke
student
Posts: 37
Joined: Wed Oct 18, 2006 8:11 pm

uzywki

Postby kratke » Wed Jun 13, 2007 9:39 am

ja szeroko pojętych używek nie używam przy malowaniu, moja opinia na ten temat sprowadza się do tego, że wśród odbiorców, szczególnie przypadkowych panuje stereotyp o "artyście wiecznie na haju", spowodowany naleciałościami historycznymi(Modigliani, Utrillo, Witkacy, to są takie sztandarowe przykłady) oraz niezrozumieniem twórczości na zasadzie "na trzeźwo to tego by nie namalował".
literaci i tak mają gorzej:)
ja osobiście próbowałem wszystkiego co mi wpadło w ręce, ale nie w celu jakiegoś "otwierania świadomości", po prostu nie chciało mi się wtedy tworzyć, albo brakło mi cierpliwości... i to niezależnie od tego czym się traktowałem, zresztą kac też nie pomaga:)
a teraz nie używam niczego, fajek, kawy, alkoholu, że nie wspomnę o narko i dobrze mi z tym:) i lepiej mi się tworzy, mam wrażenie, że praca na trzeźwo, nieprzeplatana szaleństwami, tak jak to u mnie było, jest po prostu lepsza...
no, czasem zakręci mi się w głowie po werniksie albo terpentynie, ale to się nie liczy:)

bintuprik
student
Posts: 41
Joined: Wed Oct 18, 2006 8:11 pm

Postby bintuprik » Thu Jun 14, 2007 4:47 pm

Zgadzam sie ze stwierdzeniem, ze narkotyki pomagają oderwać się, a to oderwanie pomaga w tworzeniu, oswabadza je, uwalnia. Kiedy zaczynalam rysowac i malowac, czesto robilam to pod wplywem substancji psychoaktywnych, pomagaly mi sie skupic na tym co chce wyrazic, bo poczatkowo siadalam nad pstka kartka i nadmiar informacji zewnetrznych, bodzcow i emocji umozliwial mi jedynie wytworzenie jakiegos belkotu. od wielu jednak lat nie stosuje (jezeli juz to sporadycznie) zadnych uzywek, zgodnie ze stwierdzeniem, ze psychodeliki juz za pierwszym razem uchylaja drzwi, ktore juz nigdy sie nie zamkna...drzwi do swojego wnetrza, do rzeczywistosci, innej, tej w nas i tej ktora otacza, a ktora mozna zobaczyc inaczej, ujac ja w obrazy pozornie nieistniejace.

A jezeli to komus pomaga, jezeli dzieki temu moze tworzyc, niech zazywa, oczywiscie z rozsadkiem, bo uzywki maja byc narzedziem tylko. Wszystko co pomaga w tworzeniu jest wg mnie wskazane:) :idea:

User avatar
Jakubl
uczen
Posts: 22
Joined: Thu Jun 14, 2007 12:45 pm

używki

Postby Jakubl » Thu Jun 14, 2007 10:50 pm

:D zmora z muchomora oglądając tą prace zastanawiałem się właśnie nad... :lol: z tymi dżwiami to różnie bywa mam znajomego dla, którego otworzyły się trochę za szeroko a potem odwiedzałem go na odziale zamkniętym. Chociaż sam nie neguje korzystania z takich pomocy twórczych w końcu efekt jest ważny

bintuprik
student
Posts: 41
Joined: Wed Oct 18, 2006 8:11 pm

Postby bintuprik » Fri Jun 15, 2007 10:38 am

Nio ryzyko jest...wszelakie uzywki zmieniaja osobowosc, wplywaja na nia...znam przypadki psychiatryczne rowniez, ale w sumie to sa osoby, ktore mocno przesadzily z iloscia lub czestotliwoscia. Moze po pprostu nalezy zachowac we wszystkim umiar?
w koncu delirka poalkoholowa (a wszyscy pijemy w umiarkowanych ilosciach i nic nam nie jest) to tez masakra. Widzialam...

User avatar
Jakubl
uczen
Posts: 22
Joined: Thu Jun 14, 2007 12:45 pm

Postby Jakubl » Fri Jun 15, 2007 1:04 pm

granica może być bardzo płynna a problemy zawsze łatwiej się pojawiają niż odchodzą umiar jasne wszystko jest dla ludzi pod warunkiem, że nie zabija no i każdy organizm inaczej reaguje (fizycznie czy też psychicznie) więc nie można nikomu polecać ani namawiać czy zachwalać
"przede wszystkim świadomość i jeszcze raz świadomość" powiedział kiedyś jakiś filozof ale nie pamiętam jaki... buuu


Return to “Różne różności”

Who is online

Users browsing this forum: No registered users and 2 guests