Książki godne polecenia.

Inne nie ujęte wcześniej. Chesz coś napisać nie wiesz gdzie . To miejsce będzie dobre .
Daphne
uczen
Posts: 12
Joined: Wed Oct 18, 2006 8:11 pm

Książki godne polecenia.

Postby Daphne » Fri Oct 17, 2008 12:06 pm

Recenzja książki Ericha Fromma „Niech się stanie człowiek”.


W książce pt. „Niech się stanie człowiek”, Ericha Fromma, wybitnego psychologa, psychoanalityka, a jednocześnie socjologa i filozofa, zawarte są głębokie przemyślenia na temat kondycji ludzkiej w cywilizacji zachodnioeuropejskiej XX wieku. Swoje rozważania oparł autor na dogłębnej znajomości psychoanalizy, oraz rozległej wiedzy z zakresu filozofii, socjologii, psychologii, religioznawstwa, oraz etyki.
Kreśląc obraz człowieka współczesnego, mówi on o wielkiej nieświadomości ludzkich działań, dezorientacji, przygnębieniu, braku siły twórczej, poczuciu daremności działań, zniewoleniu i stagnacji, będących wynikiem zatracenia umiejętności w pełni świadomego, godnego życia. Kondycja ta wynika z braku umiejętności życia „produktywnego”. Produktywność, wg autora, jest to postawa charakteryzująca się realizacją potencjalnych możliwości i zdolności tkwiących w człowieku.
Autor dokonuje podziału na typy charakterologiczne o orientacji nieproduktywnej, takie jak:
- receptywny, który szuka akceptacji na zewnątrz, potrzebuje być kochanym, wspieranym, przyjmuje postawę biorcy, brak mu niezależności;
- eksploratorski, który pożąda, kradnie, bierze siłą, rzeczy i idee pochodzące od innych, wyzyskuje innych, jest pełen cynizmu, zawiści, zazdrości;
- tezauryzatorski, wykazujący się skąpstwem, strachem przed zmianami, nowościami, skłonny do pedantyzmu, dla którego miłość jest posiadaniem drugiej osoby;
- merkantylny, który traktuje siebie i innych ludzi jako towar, jest podatny na modę, ma silną potrzebę sukcesu, brakuje mu indywidualności.
Tym czterem typom ludzkim przeciwstawia idealistyczny obraz człowieka produktywnego. Człowiek produktywny realizuje swoje potencjalne możliwości, jest wewnętrznie niezależny, autonomiczny, umie prawdziwie kochać, wykazuje się troską o drugą osobę i szacunkiem, jest w pełni odpowiedzialny za rozwój swój i osoby kochanej.
Rolą psychologii, wg autora, powinno stać się sprzyjanie jednostkom w rozwoju, w stawaniu się w pełni produktywnymi, kształtowanie umiejętności „bycia sobą” i „bycia dla siebie”. Psychologię, wg autora, powinno się oprzeć na etyce humanistycznej, która ludzki byt traktuje jednocześnie w wymiarze duchowym i materialnym
W naturze człowieka, jak twierdzi E. Fromm, istnieje źródło etycznego postępowania, są to cechy wrodzone, które jeżeli nie ulegną stłumieniu, prowadzą do emocjonalnej i psychicznej dojrzałości, do samorealizacji i do tzw. produktywności. Cnota jest naturalną cechą w pełni zintegrowanej osobowości, natomiast „występek” jest wynikiem zablokowania rozwoju, okaleczeniem własnego Ja.
W każdym człowieku istnieje potencjalna moc, umożliwiająca osiąganie życiowych celów, wykorzystywanie indywidualnych zdolności i predyspozycji. Tylko człowiek, który umie wziąć pełną odpowiedzialność za swoją egzystencję, jest człowiekiem cnotliwym. Zahamowanie rozwoju następuje, poprzez nieświadome uleganie autorytetom, ślepe stosowanie się do wyznaczonych nakazów, norm, tradycji, lub działanie ukrytych w podświadomości lęków. Autor wskazuje tu na wagę i istotę naszych sądów moralnych w osiąganiu stanu pełnego człowieczeństwa. Sądy, o których jest tu mowa, nie są narzucone z zewnątrz, zapożyczone od autorytetów, są też wolne od wpływu podświadomych blokad. Sądy te wynikają z wewnętrznej pracy nad sobą, samorealizacji.
W tak rozumianej etyce humanistycznej, człowiek sam określa, co jest cnotą, a co występkiem. Jedynym kryterium wyborów dokonywanych przez niego jest dobro człowieka. Etyka humanistyczna, jak twierdzi autor, jest nauką stosowaną „sztuki życia” opartą na teoretycznej „nauce o człowieku”.
Dużo miejsca poświęca autor w swojej książce rozważaniom o miłości. Miłość do samego siebie, afirmacja, to klucze do życia pełnego satysfakcji, radości, poczucia spełnienia i harmonii. Osoba, która kocha siebie czyni dobro, jest pełna wiary i potrafi kochać innych.
Człowiek, jako istota podwójna, istniejąca zarówno w świecie materialnym, jak i duchowym boryka się z problemami śmierci i przemijania. Zmuszony jest do stawienia czoła swoim lękom, stawiania pytań, szukania odpowiedzi. Tą drogę może przejść jedynie sam, musi stać się za siebie i swoje życie w pełni odpowiedzialny. W celu odkrycia sensu egzystencji, musi użyć wszystkich dostępnych wewnętrznych mocy. Ucieczka w ideologie, wyznawanie dogmatów religijnych, poddanie się autorytetowi, wszystko to oddala go od prawdy o sobie i uniemożliwia rozwój.
Człowiek odpowiedzialny za siebie, poszukujący w sobie, to człowiek w pełni produktywny, a tylko bycie produktywnym umożliwia rzeczywiste doznawanie szczęścia i satysfakcji z bycia Tu i Teraz.
Książka E. Fromma zawiera głęboki przekaz, świadczący o wielkiej wrażliwości i rozległej wiedzy autora. Jest to bardzo humanistyczne spojrzenie na rozwój człowieka, rozwój trwający przez całe życie. Może nie daje ona gotowych odpowiedzi, ale pomaga postawić sobie pytania, które stanowiąc wyzwanie, mogą pomóc przekroczyć granice, umożliwić wydostanie się z klatki przyjętych konstruktów myślowych, a w rezultacie, zbliżyć się do pełni człowieczeństwa.
Książka ta powstała w 1947 roku, uważam jednak, że prawdy w niej zawarte nie uległy dezaktualizacji. Człowiek w dobie postmodernizmu nie czuje się bezpiecznie, nie umie wykorzystać swojej wolności, w celu urzeczywistnienia swojego "ja", nie potrafi w pełni skorzystać ze swoich potencjalnych możliwości. Pomimo zewnętrznej wolności i niezależności, powszechnego dostępu do wszelkich źródeł wiedzy, czuje się zagubiony, samotny, słaby, ucieka przed sobą w światy wirtualne lub spędza czas na samotnej konsumpcji oferowanych dóbr, stając się powoli jedynie towarem na sprzedaż i podobnie traktując innych.
Książka „Niech się stanie człowiek” stawia nam wiele pytań, skłania do zastanowienia i dzięki temu może stanowić silną inspirację do podjęcia działań związanych z samorealizacją. Jest również godną polecenia lekturą dla wszystkich osób związanych z szeroko pojętą edukacją, odpowiedzialnych za wychowanie do życia w społeczeństwie.

Daphne
uczen
Posts: 12
Joined: Wed Oct 18, 2006 8:11 pm

Postby Daphne » Mon Oct 20, 2008 9:34 am

Ervinga Goffmana, „Piętno”.

W kręgu zainteresowań Ervinga Goffmana, ubiegłowiecznego antropologa i socjologa były reguły kierujące interakcjami pomiędzy ludźmi. W swojej książce „Człowiek w teatrze życia codziennego” porównał on stosunki międzyludzkie do przedstawienia teatralnego, w czasie którego rozmówcy odgrywają różne role w celu wywarcia zamierzonego wrażenia na innych. W tym spektaklu aktorzy są jednocześnie również widzami. Goffman zanegował istnienie jednej określonej tożsamości twierdząc, że w zależności od kontekstu sytuacyjnego ulega ona zmianie w trakcie gry. „Wartości danego społeczeństwa odnoszące się do tożsamości nie mogą być w pełni zrealizowane przez nikogo” - pisze socjolog.
Goffman jest również twórcą koncepcji instytucji totalnej. Jedną ze swych prac pt.”Piętno” poświęcił problemowi stygmatyzacji. Przedstawia w niej obraz człowieka, będącego niewolnikiem rzeczywistości społecznej, w której się narodził. Każde odstępstwo od norm ogólnie przyjętych, utartych schematów zachowań, reguł obowiązujących jest zagrożeniem dla z trudem zbudowanego przez zbiorowość poczucia bezpieczeństwa i tzw. ”normalności”. Dzięki dostosowaniu się do obecnej struktury społecznej jednostka ma poczucie tożsamości, które jest jednocześnie rodzajem pancerza chroniącego ją przed unicestwieniem. Osoby, które nie są w stanie, z różnych przyczyn, przystosować się i zaistnieć w istniejącym systemie, np. chorzy psychicznie, upośledzeni psychicznie i fizycznie, ludzie starzy, o odmiennym kolorze skóry, odmiennego wyznania, innej orientacji seksualnej, mający widoczny defekt urody, nosiciele wirusa itp., stają się zagrożeniem dla systemu totalnego, jakim jest społeczeństwo.
Rządzące strukturą świata społecznego prawa sprzyjają powstawaniu stereotypów, a te są wskazówką dla jednostki w walce z przeciwnikiem o, z tak wielkim trudem, wzniesioną warownię. Wszystkich „innych” należy więc naznaczyć stygmatem piętna i wykluczyć poza nawias społeczeństwa.
Paradoksalnie ludzie nie są świadomi swojego zniewolenia przez „golema”, którego stworzyli, dopóki nie znajdą się poza murem jego oddziaływań. Żyjący w nieświadomości aktorzy tego teatru próbują udowodnić swoją wyższość nad napiętnowanymi stwarzając kolejne zwarte systemy i ideologie. Z kolei wykluczonym trudno jest zrozumieć dobrodziejstwo ich losu, gdyż dalej patrzą na siebie przez pryzmat przyjętych przez większość norm, próbują więc na różne sposoby dostosować się do tej sytuacji, m.in. grając podwójne role. Jak pokazuje nam własne doświadczenie aktorzy spektaklu, jakim jest życie, są w stanie odgrywać zarówno rolę napiętnowanego, jak i tzw.„normalsa”.
W trakcie życia stajemy się na przemian jednym i drugim, uczymy się również poglądów innych na swój temat, co pozwala nam na szybką adaptację w przypadku znalezienia się na drugim biegunie relacji.
Istnieje pozorna i rzeczywista tożsamość społeczna, a całość zachowań odnoszących się do problemu „piętna”, można nazwać procesem. Świat widziany jest z dwóch perspektyw pojawiających się w trakcie interakcji pomiędzy uczestnikami spektaklu – normalnymi i niedostosowanymi. Nadanie piętna tym drugim sprawia jednocześnie całkowite zanegowanie ich cech pozytywnych i akceptowalnych społecznie. Napiętnowanie to proces, który zakłada istnienie tych dwóch perspektyw i możliwość odgrywania ról do nich przypisanych w trakcie całego życia. Oczywiście jednostki, którym pisane było znaleźć się po stronie wykluczonych dokonują szeregu działań w celu zjednania sobie poparcia społecznego, dlatego też z upływem czasu niektóre cechy przestają być piętnem.
Stygmatyzacja pełni funkcję kontroli społecznej, selekcji naturalnej, jest też wynikiem rywalizacji. Z czasem staje się również przyczyną przemiany ogólnie przyjętych norm.
Trudno nie zgodzić się z wizją autora „Piętna”. Wszyscy żyjemy zniewoleni poprzez wytworzoną przez nas samych instytucję totalitarną, jakim jest twór zwany „społeczeństwem”. Napiętnowani zmuszeni są do życia w zamkniętym świecie swojej inności. Ludzie ze stygmatem skazani są na wykluczenie społeczne i uwięzienie za murem wrogości. Jednocześnie społeczeństwo oczekuje od nich rzeczy niemożliwej, pełnego dostosowania i zaakceptowania panującego porządku, odnalezienia własnej tożsamości w świecie, w którym nie ma dla nich miejsca.
Jesteśmy aktorami tego samego, stworzonego przez nas spektaklu, i w trakcie życia odgrywamy w nim obie role, zarówno napiętnowanego, jak i normalnego. Nasza tożsamość jest zdeterminowana poprzez te dwie perspektywy widzenia, wytworzone w procesie, jakim jest życie społeczne.
Bycie napiętnowanym, tak bolesne, jest jednak szansą dla jednostki na wykroczenie poza schematy rzeczywistości społecznej, stanie się kimś prawdziwszym i bardziej świadomym. Myślę, że możliwe jest zaprzestanie gry i spojrzenie na spektakl, jakim jest życie, z perspektywy świadomego widza.

NILSEN
Posts: 1
Joined: Thu Jun 16, 2011 8:54 am

Postby NILSEN » Thu Jun 16, 2011 8:57 am

Książka jest rewelacyjna , polecam przeczytać!


Return to “Różne różności”

Who is online

Users browsing this forum: No registered users and 1 guest