Dawkins kontra religia

Inne nie ujęte wcześniej. Chesz coś napisać nie wiesz gdzie . To miejsce będzie dobre .
laim
mistrz
Posts: 100
Joined: Wed Oct 18, 2006 8:11 pm

Dawkins kontra religia

Postby laim » Thu Feb 21, 2008 8:37 am

DAWKINS KONTRA RELIGIA

(Kulturowe aspekty sporu tożsamości ateistycznych z religijnymi.)

Za sprawą wydanej w ostatnim czasie książki Richarda Dawkinsa pt.: /"Bóg urojony",W-wa 2007r./, uwidoczniony został mający już swoją tradycję podział między religią, a ateizmem.

Wydaje się, że pierwszym i zasadniczym powodem pojawienia się tej pozycji na rynku są, względy komercyjne. Dobór tytułu, gwarantuje sukces, tematyka oraz metodologia prowadzenia dyskursu wzbudza emocje. Ludzie ateizujący witają tę pozycję z zadowoleniem wczytując się w nią niczym w "elementarz ateizmu", ludzie religijni w większości po nią nie sięgają ze względu na odpychający tytuł, a jeśli już, to maja sporo uwag i zastrzeżeń co do formy książki. Emocje przybierają postać toksyczną, a szkoda, bo zjawisko dostarcza szeregu ważnych informacji z zakresu tożsamości człowieka.

Kulturowy aspekt zderzenia ateizmu z religijnością umyka z horyzontu analizy, "Bóg urojony", to atak na wszelkie przejawy ludzkiej wiary w rzeczywistość nadprzyrodzoną. Dawkins, krok po kroku próbuje zachęcić czytelnika do sprowadzenia wiary w rejony baśni, mitu i zabobonu. Pierwszym podstawowym mankamentem książki, jest brak solidnej podstawy metodologicznej, dlatego pozycję Dawkinsa, można zaliczyć do literatury popularnonaukowej. Metodologia wywodu jest podporządkowana osobistym nastrojom autora. Dawkins wspomina, że do napisania książki skłoniły go ataki rozmaitych kręgów religijnych na wcześniejsze jego pozycje reklamujące poglądy ewolucyjne. Fakt dziwny, autor (przedstawiciel świata nauki) powinien spodziewać się opozycji i znosić ją w pokorze, dorosłości.

Z drugiej strony, mimo fundamentalnych błędów metodologicznych ateistyczna rozprawa Dawkinsa, jest bogata w pewne symptomy kulturowe, ukazujące genezę konfliktu oraz niektóre z czynników stojących u źródła powstania ateizmu. Te fragmenty książki, są moim zdaniem jak najbardziej pożyteczne nawet dla ludzi bardzo religijnych. Z tych powodów, zachęcałbym do zapoznania się z tą pozycją.
Na podstawie konfliktu religijność - ateizm można sobie wyrobić szerszy pogląd na własną postawę w zakresie wiary lub jej braku.
Z powodów asekuracyjnych R. Dawkins, nie powtarza doświadczenia S. Rushdie autora "Szatańskich Wersetów", czy autorów karykatur Mahometa. Atak głównie odbywa się na religie chrześcijańskie (bardziej przyjmujące krytykę); Islam sprawnym zabiegiem pozostawia się na drugim planie. Można zrozumieć ten tok postępowania wczytując się w groźby i obelgi adresowane do Dawkinsa ze strony ludzi "wierzących". Ci często widzą w Dawkinsie wcielonego szatana, którego należy zelżyć, u[b]pokorzyć, a nawet grozić śmiercią. Bojujący Islam poszedłby z pewnością o krok dalej wpisując się tym samym w narracje "Boga urojonego".


Błąd metodologiczny Dawkinsa polega na tym, że nie posiada on sprawnego instrumentu do zbadania tego, czego kryteriami ludzkiego logosu czy logiki zbadać się nie da. Dla osób ateizujących można podpowiedzieć, że niekoniecznie nad genezą wszystkiego zastanawiali się tylko i wyłącznie teologowie, ale robili, to także przedstawiciele nauk humanistycznych, reprezentujący od starożytności do dziś różne poglądy filozoficzne, antropologiczne, socjologiczne i kulturowe, a z tymi autor za bardzo nie dyskutuje. Wspomniany przez Dawkinsa wybitny fizyk S. Hawking /"Krótka Historia Czasu"/, używa oczywiście swojej własnej terminologii na nazwanie braku wglądu w tajemnice, ale jednak używa.- Osobliwość, Hawkinga, która miała istnieć lub nie (w zależności od modeli matematyczno-fizycznych) przed Wielkim Wybuchem, pozostaje poza wszelkim poznaniem i paradoksalnie prowadzi w podobne przyjęte na wiarę rejony, za którymi rozciąga się świat tajemny i nieskończony. Dawkins podpiera się również wielkimi autorytetami z dziedziny fizyki, aby to, co niepojęte od wieków ubrać w jedną suknie twierdzeń obecnie popularnych w kulturze. Nie można zapominać, o wyodrębnieniu zagadnień składających się na kulturowe rozróżnienie problemu, które rozważamy. Nasuwają się pytania. Czy istnieje metodologia do zbadania skończonym umysłem, nieskończonego świata? Dlaczego autor zamazuje różnice pomiędzy poszczególnymi religiami? Każdy religioznawca w takim wypadku rozłożyłby ręce, gdyby religie nie różniły się między sobą niczym szczególnym. Skąd te różnice się biorą, to kolejny motyw do zbadania, którego autor nie podejmuje? Na czym polega wyjątkowość lub brak wyjątkowości Chrześcijaństwa, w porównaniu z innymi wielkimi systemami religijnymi czy kultami prymitywnymi? Czy poglądy atakujące Biblię, są podbudowane gruntowną wiedzą autora? Raczej nie, świadczy o tym m.in. wywód na temat ofiary z Izaaka, czy swoisty eksperyment związany z badaniem "socjologicznym" modlitwy.
- Dawkins bada nadprzyrodzoną materie, którą sam przed badaniem uśmiercił, poddając ją sztucznym wymogą, maszynki do spełniania ludzkich próśb. Dla części czytelników jest to oczywiście śmieszne z powodu prób uszeregowania Boga do swojego konceptu. Mussolini, również próbował w ten sposób podważać boski autorytet, mawiał podczas masówek, - Jeśli istnieje Bóg, daje mu kilka minut na spiorunowanie mnie! Po pauzie i braku gromu z nieba, oznajmiał, że Boga nie ma i prowadził dalej swój faszystowski wywód podbudowany intelektem, "miłością, tolerancją"; później ze względów politycznych "zmienił" poglądy doprowadzając do podpisania konkordatu z papieżem.

Nie wszystkie urojenia z książki Dawkinsa, należy poddać krytycznej analizie. Należy spojrzeć takim samym krytycznym okiem na zwolenników rozmaitych religii, którzy rzeczywiście bardzo często posiłkują się zabobonem, osobistymi urojeniami w rodzaju głosów, które, to potem okazują się głosami ptaków czy wynikają z biologii ludzkiego mózgu, choroby psychicznej, obumierania funkcji mózgowych (tunele świetlne widziane w stanie śpiączki czy śmierci klinicznej). - Konkretny przykład fiksacji: wyobraźmy sobie, że jesteśmy na spotkaniu ugrupowania religijnego, gdzie w pobliżu nas coraz, to kolejna osoba wpada w trans, wydala z ust pianę czy mówi niezrozumiałymi językami przy jednoczesnym wzywaniu imienia Jezusa, rzekomym kontakcie z bóstwem.
Powyższy przykład może oznaczać, że jednym z czynników powodujących narodziny ateizmu jest alergia na wszelkiego rodzaju wypaczenia związaniem z kultywowaniem religii. Odstręczać może: hierarchia, przemoc, izolacjonizm, wojny religijne, hipokryzja, legalizm, ryty, fanatyzm, irracjonalne systemy tradycji. Rzeczywiście, to wszystko przynosiło i nadal przynosi wiele napięć, zła, a w konsekwencji może kierować do braku wiary w Boga.

Jeśli już ćmi, mrowi nam się w głowach, to w metodzie budowania naszej tożsamości. Ludzie uważają, że przyjmowanie gotowych matryc, to "złota gałąź",prowadząca, do zaczarowania na własne potrzeby świata, który będzie tańczył na zawołanie dla uzyskania przez nas szczęścia. Dla jednego człowieka może to być droga przez system religijny, dla innego przez teorie ateistyczne, z tym, że jedno i drugie jest wytworem kulturowym i podlega fiksacji. - "Czarownik przestaje praktykować prywatnie i staje się w pewnej mierze funkcjonariuszem publicznym. Rozwój tej klasy funkcjonariuszy odegrał poważną rolę zarówno w politycznej, jak i religijnej ewolucji społeczeństwa. Gdy panuje przekonanie, że dobrobyt plemienia zależny jest od tych magicznych obrządków, czarownik uzyskuje stanowisko bardzo wpływowe i szanowane, może łatwo zdobyć autorytet i władzę wodza lub króla. Nic, więc dziwnego, że zawód ten przyciąga najzdolniejszych i najbardziej ambitnych członków plemienia, ponieważ kryją się w nim perspektywy zaszczytów, majątku i władzy, jakich żadna inna kariera dać nie może. Bystrzejsze umysły rozumieją, jak łatwo można oszukać swych słabszych braci i wygrywać ich przesądy dla własnych korzyści." / J.G.Frazer "Złota Gałąź", W-wa 2002r., s.46./.
W dzisiejszej dobie ludzie są szczególnie wyczuleni na wszelkiego typu nadużycia, a szereg systemów religijnych opiera się do dziś na zasadzie dominacji człowieka nad człowiekiem, systemach kastowych, kapłańskich itd. W ustroju demokratycznym przestaje,to po prostu pociągać, a że ludzkość nie lubi próżni, na miejsce tożsamości religijnych wkraczają tożsamości postnowoczesne z ewolucjonizmem jako
jednym z popularniejszych nurtów. Dawkins nie dokonuje, także rozróżnienia pomiędzy wiarą, a religią, w gruncie rzeczy te pojęcia bardzo się od siebie różnią. Można być bardzo religijnym, a nie mieć wiary w Boga, albo ze swojej religii, obrządków, rytów i tradycji uczynić boga życia lub odwrotnie można być z dala od instytucji, mszy..., a miłować Stwórcę i bliźniego.- Bóg nie gloryfikuje gróźb religijnych legalistów, grożących śmiercią inaczej myślącym. Dlatego zanim zaczniemy krytykować, spytajmy ateistę, dlaczego jest ateistą, skąd wzorce, co ma do zarzucenia ludziom wierzącym, pomyślmy czy nasze słowa, wrogość, zamknięcie na świat zewnętrzny, zrozumienie drugiego człowieka, to sprawy nie mające swoich dalszych reperkusji? Może się okazać, że czasem bliżej nam do ateisty niż do współwyznawcy atakującego zajadle wszystko, co nieswojskie. Jules Michelet w pozycji pt.:"Czarownica"/ Czytelnik 1961r./ pisał, że jednym z głównych czynników,powodujących rozwój okultyzmu, czarostwa i satanizmu w średniowiecznej Europie, był ogromny ucisk kleru na społeczeństwo. Ludzie przestali się wówczas identyfikować z Bogiem księży, bo kojarzył im się on z przemocą, wyzyskiem i tym, co reprezentowali jego kapłani, chciwością zysku i władzy. Odwrócenie się do szatana i demonów, było rozpaczliwym szukaniem alternatywy, ochrony przed porządkiem, który zagrażał egzystencji i swobodą obywatelskim, w tym należy szukać analogii czy źródeł współczesnego buntu przeciwko Bogu.To my sami deprawujemy obraz Boga z pokolenia na pokolenie.

"Przestańcie ufać w człowieka, którego dech jest w nozdrzach; bo, za co on ma być poczytany?" /Izajasz 2:22/

Return to “Różne różności”

Who is online

Users browsing this forum: No registered users and 1 guest