konkurs zakończony :)

Inne nie ujęte wcześniej. Chesz coś napisać nie wiesz gdzie . To miejsce będzie dobre .
modliszqa
uczen
Posts: 23
Joined: Mon Jan 08, 2007 10:29 am

konkurs zakończony :)

Postby modliszqa » Fri Oct 12, 2007 5:36 pm

wydalibyśmy tę bajkę wspólnie ? ;-)
Oczywiście mile widziane opinie, czy taka bajka ma szanse powodzenia ....
Napisałam ją w czerwcu tego roku i jak dotąd szukam ilustratora :-)
Może ktoś tu miałby ochotę i się podjął ?

to bajka "O dwóch takich co szukali skarbów"

Za łachą piachu, za trzecią falą,
jakieś pół metra pod lustrem wody
żył krab Bazyli, co jak gadają,
niesamowite miewał przygody.

Razu pewnego wspólnie z kolegą,
zwanym przez innych Janem Mocarnym,
postanowili, że od dziś będą
szukać w otchłaniach ukrytych skarbów.

Jan do plecaka schował węgorza,
co elektryczny, i czasem świeci,
jakieś dwa kapsle, trzonek od noża,
procę, zwój liny i inne śmieci.

Trzy dni wędrówka w głębiny trwała,
mieli już blisko do celu swego,
gdy niespodzianie, ogromna skała
wstrzymała kraba razem z kolegą.

Myśli Bazyli : "Co w takiej chwili
począć nam trzeba z Janem Mocarnym?"
gdy zza tej skały się wychyliły
dwie wielkie płaszczki stalowej barwy.

Jedna mrugnęła zalotnie okiem,
druga jak bączek zawirowała
i ustawiwszy się do nich bokiem
płetwą w kierunku skały wskazała.

Węgorza, który w plecaku drzemał,
Jan wyjął spośród przeróżnych śmieci,
i obudziwszy, w ucho wyszeptał
by ten wskazane miejsce oświecił.

Węgorz niemrawo wyprężył tułów,
błękitnym snopem rzucił ku skale
wydobywając więcej szczegółów
i dwa ogromnie cenne detale:

Jednym z nich była szpara dość spora,
a drugim napis, dawno wyryty:
"Strzeżcie się wszyscy złego potwora
który w szczelinie siedzi ukryty!"

Bazyli nawet nie mrugnął okiem,
patrząc jak Janem wstrząsnęły dreszcze,
wszak był odważnym krabem z zatoki
wiec, miast zawrócić, zbliżył się jeszcze.

Dziarsko węgorza wsunął w szczelinę
próbując okiem ocenić przestrzeń,
Jana poprosił o zawój liny,
związał się w pasie i ruszył przed się.

Jan się otrząsnął w ostatniej chwili,
zdążył przewiązać się końcem sznura,
z plecaka procę przezornie wyjął
i za Bazylim dał w szparę nura.

Korytarz wąski był i dość stromy.
Jego wysokie i ostre ściany
obrosły bure i gęste glony,
niczym na polu zbożowe łany.

Szli tak już długo, tracąc nadzieję,
że czerń przed nimi kiedyś się przetrze,
gdy wtem, jak wryty stanął Bazyli
widząc przed sobą ogromną przestrzeń.

Była to wielka, okrągła sala
z posadzką jakieś dwa metry niżej,
a pod pułapem zawirowało
dziwne, błyszczące cielsko, dość chyże.

Zmieniając kształty co rusz na nowe:
raz miało długi ogon i skrzydła,
za chwilę wielką i straszną głowę,
niczym mityczna stugłowa hydra.

Stwór ów wirował ponad krabami,
mieniąc się w świetle węgorza srebrem,
bezgłośnie bijąc wodę skrzydłami
i wywijając ogonem wściekle.

Tego napięcia Jan nie wytrzymał
z plecaka dobył kapsel po piwie,
starannie chwilę ataku wybrał,
trafiając w ślepie istoty dziwnej.

Ta, ku wędrowców obu zdziwieniu,
na drobne części się rozsypała,
po czym formując znów w oka mgnieniu
ławicą szprotek się okazała.

Z ulgą i równie wielką radością
Jan się z Bazylim złapał za kleszcze
i zatańczyli śmiejąc się głośno,
strząsając strachu niedawne dreszcze.

Teraz dopiero dostrzegli w głębi,
na samym środku owej pieczary
stos, co z daleka zdawał się wielkim,
więc zeszli niżej ze stromej skały.

Po krokach kilku byli u celu,
który był cennym, pradawnym skarbem,
złożonym z monet złotych i pereł,
dla nich, niestety, niewiele wartym.

Mieli nadzieję na inne cuda:
na przykład puszki jakieś po coli,
złoto i perły to przecież nuda!
Więc zawrócili, smutni, powoli.

Z mozołem wdarli się na urwisko
i korytarzem znów poczłapali
tęskniąc za łachą piachu, gdzie wszystko
pozostawili pod kołdrą fali.

Po drodze z wolna wracał im humor,
a gdy pod domów progi przybyli
zgiełk ich powitał i wielki rumor
sąsiadów, którzy brawo im bili.

Spojrzał Bazyli w Jana oblicze
i uśmiechnęli się obaj szczerze
- Jeśli ktoś jeszcze na skarby liczy
niech się na plaży piaski wybierze!
Last edited by modliszqa on Mon Nov 26, 2007 4:16 pm, edited 2 times in total.

User avatar
DZIDZIUS
mistrz
Posts: 76
Joined: Sun Jan 14, 2007 7:40 pm

Postby DZIDZIUS » Sun Oct 14, 2007 12:17 pm

Code: Select all

[quote][b]ogłaszam konkurs[/b][/quote]


PT" bajka modliszqi"
zasady :
Po przeczytaniu "bajki "
nalezy namalowac ilustracje.
Technika:
ołowek lub tusz
olej lub inne farby ,
kretki ,akwarela - czyli dowolna technika
ale (praca reczna zadnego kompa - zadne poprawianie w kompie)
format :
dowolny
Natomiast zdjecie nalezy wkleic jako swoja praca na galerie

-tytuł ,
-rozmiar orginalny ,
-technika ,
z dopiskiem na konkurs "bajka modliszqi"

Konkurs trwa od 14.10.2007- do14.11.2007.
wpisywanie prac do dnia 14.11.2007.
POTEM kAPITUŁA KONKURSU MA TYDZIEN NA ZASTONOWIENIE
tj 22.11.2007 OGŁOSI
I- MIEJSCE - NAGRODA obrazek olejny malowany przez DZIDZIUSIA ,KORALE Z MODELINY,BURSZTYNOWE KOLCZYKI
II- MIEJSCE - NAGRODA -"obrazek malowany przez DZIDZIUSIA OLEJNOM na papierze
III-MIEJSCE-NAGRODA - " obrazek malowany przez DZIDZIUSIA AKWARELOM na papierze "
PRACA WYROZNIONA -NAGRODA " List napisany tuszem przez DZIDZIUSIA na starodruku tatusia DZIDZIUSIA "


______________

KOMISJA :
MARCIN MODERATOR
KLAUDIA MODERATOR
KOMISJA NIEZALEZNA dzidzius -sympatyk konkursu

wazne : prace maja przedstawiac postacie z bajki i prosze okreslic ktory fragment wiersza jest na ilustracjii ,
prace najbardziej uczuciowe milo widziane;
w sprawie konkursu, piszcie na forum :)

KONKURS JEST JAK NAJBARDZIEJ PRAWDZIWY , POZDRO ,hEJ
[/b]
Last edited by DZIDZIUS on Sun Oct 14, 2007 1:49 pm, edited 1 time in total.

modliszqa
uczen
Posts: 23
Joined: Mon Jan 08, 2007 10:29 am

Postby modliszqa » Sun Oct 14, 2007 12:31 pm

ojej dziękuję :)
ciekawam, ile osób będzie chętnych :)

User avatar
DZIDZIUS
mistrz
Posts: 76
Joined: Sun Jan 14, 2007 7:40 pm

konkurs

Postby DZIDZIUS » Sun Oct 14, 2007 12:50 pm

wszyscy moga uczestniczyc ,
takze zachecam ,!!!!!

modliszko ty tez masz rysowac z racji tego ze powiedzialas ze nie umiesz ,

_______________________
nagrody bedzie przyznawac klaudia i marcin zeby bylo sprawiedliwie ,ja przyznam tylko nagrode wyroznienia

a wiecie ze niebede oceniac jakosci ,tylko przeslanie i tresc ,,,,wizjii bajki ,przynajmniej ja to tak widze

modliszqa
uczen
Posts: 23
Joined: Mon Jan 08, 2007 10:29 am

Postby modliszqa » Mon Oct 15, 2007 2:28 pm

Dzidziuś
mam taki pomysł :-)
gdyby każdy chętny narysował, namalował, inną scenkę i byłoby ich wystarczająco to można by wydać taką książeczkę z wszystkimi pracami :)

dlatego Ty też rysuj :)
i innych zachęcam, chociaż to może mała pokusa ....... ale proszę :)

wal
uczen
Posts: 19
Joined: Wed Oct 18, 2006 8:11 pm

Postby wal » Mon Oct 15, 2007 7:40 pm

Pomysł Dzidzi dobry. Mam małą uwagę - na litość, nie piszcie z błędami :oops: /kretki, reczne/,pozdrawiam wal.

zeberka68
uczen
Posts: 18
Joined: Thu Feb 01, 2007 6:12 pm

Postby zeberka68 » Wed Oct 17, 2007 7:53 pm

:roll: o! wal!! ależ powiało powagą :( aż strach coś teraz napisać co by tu błędu jakiegoś nie zrobić!! A ile to wniosło do konkursu........

modliszqa
uczen
Posts: 23
Joined: Mon Jan 08, 2007 10:29 am

Postby modliszqa » Mon Nov 05, 2007 11:36 am

no więc rysuję sobie, maluję . efekty są mizerne :D:D:D
bo farby wodne to dla mnie czarna magia, a mam ino akryl i tempery ....... akwarelki może by były lepsze, ale nie posiadam (tata mi podebrał), pastele suche to dramat (mam chyba za grube palce do rozmazywania) a innych kredek nie posiadam :-/ no i chyba narysuję mazakiem i wstawię taki goły , a poza konkursem pomaluje go na kompie (bo w konkursie nie wolno :( )
ciekawam jak się Wasze prace posuwają :P :-)
cieplo pozdrawiam
jola

User avatar
kratke
student
Posts: 37
Joined: Wed Oct 18, 2006 8:11 pm

Postby kratke » Mon Nov 05, 2007 8:46 pm

pastele to nie kredki:) w ogóle pastelami się maluje a nie rysuje...
sorry za offtop, ale żeby się zmieścić w temacie... to będzie niespodzianka:) (chociaż i ja notuje ostatnio spadek formy jakiś:()

modliszqa
uczen
Posts: 23
Joined: Mon Jan 08, 2007 10:29 am

Postby modliszqa » Tue Nov 06, 2007 10:03 am

wiem Seweryn, że pastele są zaliczane do farb :D:D:
zarówno suche jak i olejne, ale ja mialam na mysli technike sucha ... i moze powinnam inaczej napisac :D:D:D
ołówka tez nie posiadam
mam tylko mazaki i w/w farby :)
też nie mam weny, mam pomysl i 3 podejscia do niego konczyły się fiaskiem ... no bo rysować nie umiem :D:D:D
ale jak obiecalam wstawic, chocby dla śmiechu to wstawie :>
cieplo pozdrawiam :)

ps musze chyba zalozyc wątek traktujący o malowaniu pastelami :> bo to dla mnie czarna magia, chociaz mam 2 książki o tym

modliszqa
uczen
Posts: 23
Joined: Mon Jan 08, 2007 10:29 am

Postby modliszqa » Sun Nov 11, 2007 11:45 am

Patrząc na te wszystkie prace, malowane i rysowane !!!!!!!! odręcznie, a nie przy pomocy komputera jestem pełna podziwu, bo mnie bardzo trudno opanować zarówno rysunek jak i plamę innymi mediami niż olej .... I pomyśleć, że jedyne z dziedzin plastycznych,których mnie na mojej uczelni uczono ( poza modelowaniem przestrzennym) to właśnie rysunek :D:D i tusz ..... Wstyd.
Podziwiam i mam wielką chęć zacząć ćwiczyć .
wszystkim B A R D Z O dziękuję za te cudne prace :):)
cieplo pozdrawiam
Jola

air74
Posts: 2
Joined: Tue Nov 13, 2007 7:51 pm

Re: KONKURS PT "Bajka modliszqi"

Postby air74 » Tue Nov 13, 2007 9:42 pm

Bazyli, Jan i stwór który wirował ponad krabami
21*29, rys.tuszem
pozdrawiam
[img](mam%20nadzieję%20że%20rysunek%20załączony)[/img]

modliszqa
uczen
Posts: 23
Joined: Mon Jan 08, 2007 10:29 am

Postby modliszqa » Wed Nov 14, 2007 9:07 am

nie załączone :(

air74
Posts: 2
Joined: Tue Nov 13, 2007 7:51 pm

Postby air74 » Wed Nov 14, 2007 2:03 pm

:D jest przesłane do galerii, pozdrawiam

modliszqa
uczen
Posts: 23
Joined: Mon Jan 08, 2007 10:29 am

Postby modliszqa » Thu Nov 15, 2007 7:28 am

Na życznie Nemo :)
Bajka o ...... urodzie :-)

Gdy słonko stało prawie w zenicie
zawisła ważka nad taflą stawu,
patrząc na własne w wodzie odbicie,
zapominając, że czas obiadu.

Obok na kwiatku motylek siedział,
spijając nektar ssawką spiralną,
co ona widzi - nie bardzo wiedział-
w sobie, wszak była ważką bezbarwną.

On zaś skrzydełka miał kolorowe,
piękne futerko i nóżkę zgrabną,
trąbkę, i głaszczki, i fasolkowe
oczka a ona? Parsknął z pogardą.

Od kwiatka trąbkę oderwał z werwą
i poszybował w kierunku ważki,
trącił ją skrzydłem i z miną pewną
syknął, że brzydka i umknął w krzaczki.

W zielonym oku ważki błysnęła
złość , oburzenie oraz nienawiść,
więc za motylkiem szybko pomknęła
by złapać drania i szybko zabić.

Lotem koszącym krąg zatoczyła
nad krzewem, w którym ukrył się motyl.
Następny okręg nieco zmniejszyła,
a motyl zamarł czując kłopoty.

Wszak ważka wielkim jest drapieżnikiem,
a ta dziś była zła no i głodna
„Jak mnie dopadnie”- myśli- „pewnikiem
oskubie z łusek i zje na obiad” !

Pod liść się wsunął mając nadzieję,
że minie ważce ten stan wściekłości,
ta zaś dostrzegła , że liść się chwieje,
więc siadła obok sapiąc ze złości.

Mijały chwile długie jak guma
motyle nogi ścierpły już bardzo,
ważkę ogarniać jęła zaduma:
„Czemu on do mnie z taką pogardą?

Przecież tak wielu mam wielbicieli
codziennie kilku mi hołdy składa,
a ten wyskoczył jak pchła z kipieli
i takie bzdury tu opowiada!”

Ciekawość z wolna przezwyciężała
złość i chęć zemsty za podłe słowa
więc głośnym szeptem wymamrotała,
że już go nie tknie, niech się nie chowa.

Ucho jej chętnie by wysłuchało
jakie felery ma jej uroda.
Motyl przełamał strach i nieśmiało
wyszedł spod liścia, łapkę jej podał.

A potem rzecze : „Widzisz ma droga
jesteś bezbarwna i taka goła,
a patrzysz w siebie jak inni w Boga
choć tyle piękna jest dookoła.

Chciałem ci noska utrzeć dlatego
byś poza sobą więcej widziała.”
„Pewnie masz rację , drogi kolego”
schyliła głowę i posmutniała.

Wniosków się tutaj nasuwa wiele
lecz jeden waży chyba najwięcej:
Lepsza rozmowa z nieprzyjacielem,
łatwiej zrozumiesz jego intencje.


Return to “Różne różności”

Who is online

Users browsing this forum: No registered users and 2 guests