Czy istnieje wyższość technik wykonania, podobrazia nad inny

Tu mozesz podzielic sie swoimi spostrzeżeniami na temat malarstwa
User avatar
doop.pl
Site Admin
Posts: 203
Joined: Sat Apr 29, 2006 7:05 pm

Czy istnieje wyższość technik wykonania, podobrazia nad inny

Postby doop.pl » Mon Dec 18, 2006 7:36 pm

Czy istnieje coś takiego jak wyższość technik jednych nad innymi.? Jesli tak to jaka?
To samo dotyczy podobrazia, czy sa lepsze.... jedne od innych ?

McCorda
Posts: 2
Joined: Tue Nov 21, 2006 7:58 pm

Re: Czy istnieje wyższość technik wykonania, podobrazia nad

Postby McCorda » Mon Dec 18, 2006 11:14 pm

Oczywiście nie mam zamiaru kwestionować subiektywnych odczuć twórcy na, temat używanego przez niego podobrazia, ale założenie, że praca jest mniej wartościowa, czy bez wartości, tylko dlatego, że została stworzona na płycie pilśniowej, a nie na płótnie (a tak bywa) to jakaś pomyłka.
Nie przeceniałbym tak roli płótna we współczesnym malarstwie sztalugowym, gdy mamy do wyboru również inne wygodne podłoża i wielu malarzy z powodzeniem z nich korzysta.
W ogromnym skrócie, historycznie rzecz ujmując na deskach malowano powszechnie jeszcze w XVIII wieku, a pewnie sporadycznie do dzisiaj np. ikony. Użycie płótna w czasach nowożytnych to zabieg czysto praktyczny. W porównaniu z deską przygotowanie takiego podobrazia bylo o wiele prostrze i mniej pracochłonne. Odpowiednio przygotowane dawało również gwarancję przetrwania długich lat.
Podobnie z płytą pilśniową. Tu z pomocą przyszły nowoczesne metody przerobu drewna. Bo to również drewno, lecz poddane specjalnej obróbce. Ma te zalety, że jest dosyć twarde, co może wielu malującym bardzo odpowiadać. Nie ulega wypaczeniu pod wpływem wilgoci, nie pęka, nie zmienia swojej wielkości, ale również tak jak płótno należałoby je najpierw zagruntować (po prostu przygotować i wszystko co się z tym wiąże zanim nałożymy farbę). Jest więc to podłoże dobre jak każde inne.
Malujemy na skórze, metalu, szkle , porcelanie, sklejce, płótnie, płycie pilśniowej, papierze itd. Dlaczego jeden materiał ma być lepszy czy szlachetniejszy od innych? Nie wiem. Może ktoś mi to powie. Moim zdaniem to kwestia wyboru, preferencji, upodobań, wymagań stosowanej techniki, może tradycji.
Na wszystkim z wyżej wymienionych może powstać "dzieło" lub nie i nie musi być to koniecznie płótno...

ata

Postby ata » Sat Jan 06, 2007 4:54 pm

admin zadal pytanie i milczy.
prawie wyczerpujaco - mccorda!
mimowszystko plotno i drewno to klasyka. paznokcie, linoleum i podeszwy, to new wave. ale co komu...... to nich robi. a, czy to sztuka, to inne pytanie.
czekamy na admina!!

tadeusz
uczen
Posts: 17
Joined: Wed Oct 18, 2006 8:11 pm

Podobrazie

Postby tadeusz » Tue Jan 09, 2007 6:29 pm

Odpowiada mi płótno klejone na sklejkę drewnianą. Klejenie wykonuję farbą emulsyjną, którą zaraz następnie pociągam po wierzchu ( tą samą farbą ) samo płótno. Zaletą tak wykonanego podobrazia jest jego odporność na zniszczenie bądź uszkodzenie typu rozdarcie, wypaczenie, przebicie, wgniecenie, rozciągniecie, spękanie i wiele innych. Otrzymuję powierzchnię gładką, dobrze chłonącą farbę, nie zapadającą się nawet pod silnym naciskiem pędzla. Sam obraz jest płaski, dobrze się składuje, pakuje, nie ulega uszkodzeniom. W takim układzie nie muszę nawet szczególnie zwracać uwagę na grubość płótna, musi być jednak bez supełków. Płótno na sklejce ma i tą wielką zaletę, że mogę otrzymywać stosunkowo duże formaty bo aż 122 x 240 cm i nieco taniej mnie to kosztuje. Kolejną zaletą jest to, że mogę malować i przycinać już po malowaniu, lub też wykorzystywać powstałe ścinki na małe obrazki, czy szkice. Liczy się także wygoda, jeśli mnie stać, kupuję kilkanaście płyt, proszę p przywiezienie sklepowym samochodem do domu, a następnie wysyłam żonę do sklepu po płótno. Jak bankrutuje jakiś sklep można się zaopatrzyć na kilka lat i przez kilka lat nie wychodzić z domu. Z moich obserwacji wynika, że płótno nie ciemnieje tak szybko jak drewno, że nasze oleje rzepakowe i słonecznikowe są również trwałe i doskonale wysubtelniają kolory, ( potrzeba na to wielu lat ), że farby emulsyjne nie łuszczą się ( o ile nie nakładać kilku warstw ). I na koniec mogę jedynie zachęcić do korzystania z takich rozwiązań.

wal
uczen
Posts: 19
Joined: Wed Oct 18, 2006 8:11 pm

Podobrazia

Postby wal » Sun Feb 11, 2007 8:34 am

Sposób klejenia płótna emulsją jest dla mnie nowością. Ja kleję płótno klejem stolarskim, potem nakładam grunt/ bywa z tym różnie- z reguły jest to biel cynkowa,kreda,gips i woda klejowa, czasami farba emulsyjna zewnetrzna plus parę kropel pokostu,a jak mnie stać gruntuję Gesso/. Wydaję mi się jednak, że można tylko płótno naklejić i malować bezpośrednio. Ostatnimi czasy staję się zwolennikiem płyty pilśniowej, na nich malował też Beksiński.Na płycie można malować robiąc podkład z dobrej zewnetrznej emulsji plus dodatki, albo i od razu bez gruntu. To podłoże pozwala na długą realizację pracy co mi najbardziej odpowiada.

wal
uczen
Posts: 19
Joined: Wed Oct 18, 2006 8:11 pm

Re: Podobrazia

Postby wal » Sun Feb 11, 2007 8:36 am

wal wrote:Sposób klejenia płótna na deskę emulsją jest dla mnie nowością. Ja kleję płótno klejem stolarskim, potem nakładam grunt/ bywa z tym różnie- z reguły jest to biel cynkowa,kreda,gips i woda klejowa, czasami farba emulsyjna zewnetrzna plus parę kropel pokostu,a jak mnie stać gruntuję Gesso/. Wydaję mi się jednak, że można tylko płótno naklejić i malować bezpośrednio. Ostatnimi czasy staję się zwolennikiem płyty pilśniowej, na nich malował też Beksiński.Na płycie można malować robiąc podkład z dobrej zewnetrznej emulsji plus dodatki, albo i od razu bez gruntu. To podłoże pozwala na długą realizację pracy co mi najbardziej odpowiada.

Oli
Nowicjusz
Posts: 6
Joined: Wed Oct 18, 2006 8:11 pm

Postby Oli » Wed Feb 14, 2007 7:07 pm

Witam!Panowie napisali bardzo ciekawe rzeczy,które mogą pomóc nowicjuszom. Jednak ja odradziłabym używanie farby emulsyjnej.Juz wiele razy słyszałam od przyjaciół, że ona "zjada kolor". I to prawda: farby po wyschnięciu bledną, tracą połysk. Kolor nie ma tej samej głębi, traci na mocy. Osobiście używam jej tylko do prac "szkicowych", które są wstępem do dalszego działania. Polecam kupienie gruntu syntetycznego lub zrobienie go samemu z kredy malarskiej, bieli cynkowej, oleju lnianego (bądź nie->zalezy od potrzeb) i kleju kostnego. Pozdrawiam serdecznie!

wal
uczen
Posts: 19
Joined: Wed Oct 18, 2006 8:11 pm

Emulsja

Postby wal » Mon Feb 26, 2007 8:42 am

A i owszem. Ciemnieje, ale jak już pisałem można uszlachetnić emulsję dodając jajko lub troche pokostu. Według Maxa Doernera/ polecam tę pozycję- Materiały malarskie i ich zastosowanie/, pojawiły się emulsje na bazie żywic syntetycznych skłaniające nas do ich zastosowania. Emulsje akrylowe spełniają kryteria o których wspomina M. Doerner. Ostatecznie jeszcze można zastosować środek izolujący. Pozdrawiam wal.[b][/b]

tadeusz
uczen
Posts: 17
Joined: Wed Oct 18, 2006 8:11 pm

Postby tadeusz » Mon Feb 26, 2007 10:02 am

Jestem przekonany, że ciemnienie kolorów na obrazach olejnych jest następstwem ciemnienia olejów, nie zaś oddziaływania materiałów użytych do gruntowania płótna. Sam proces ciemnienia rozkłada się na wiele lat i nie daje się zauważyć po kilku lub kilkunastu miesiącach. Płótno klejone farbą emulsyjną na sklejkę łatwo i bez odkształceń daje się zerwać ze sklejki, co byłoby niemożliwe gdybym używał kleju stolarskiego ( dawniej klajster, obecnie wikol ) . Zagruntowanie płótna jedynie farbą emulsyjną ( do malowania ścian wewnętrznych ) może zniechęcać wiele osób ze względu na wielką chłonność takiego podłoża, mnie to jednak bardzo odpowiada, zważywszy, że zaraz po nałożeniu pierwszej warstwy farby mogę nakładać warstwę drugą i trzecią. A nie da się uzyskać właściwej głębi i barwy np. barwy ciała przy jednokrotnym nałożeniu farby. Oczywiście chłonność podłoża w tym przypadku można zmniejszyć przy pomocy żelatyny spożywczej rozpuszczonej w gorącej wodzie, ale przy większych płaszczyznach może nastąpić zwichrowanie ramy bądź płyty. Do używanie kredy + kleju zniechęcił mnie widok starego obrazu jaki dostałem do podmalowania od przyjaciela wiele lat temu. Farba odpadała ze wspomnianego obrazu płatami i to przy najmniejszym poruszeniu płótna. Nasze obecne płótna nie swą tkane ręcznie, są zwięzłe i tak naprawdę nie wymagają żadnych szczególnych podkładów prócz zwykłego zagruntowania. Mówię o cienkich, lecz mocnych tkaninach bawełnianych nie zaś lnianych. Pozdrawiam.

Tetra
Posts: 1
Joined: Thu Nov 29, 2007 1:30 pm

Trochę o gruntach.

Postby Tetra » Thu Nov 29, 2007 10:35 pm

Rozróżniamy kilka gruntów tzn. chłonące farbę, półtłuste ( mniej chłonące), kazeinowe, skrobiowe, jajowe.
Zaczniemy od pierwszego czyli zwykłej pobiałki:
Pobiałka ta może być stosowana na drewnie tekturze, płótnie itp. Pobiałka wprowadzana zazwyczaj w pojednczej warstwie na płótno lub drewno uprzednio nasycone kilkuprocentowym klejem stolarskim, może być stosowana pod malowidła gumowe, żółtkowe, klejowe, temperowe i enkaustyczne, a nawet olejne.
Pobiałka jest zaprawą malarską typowo chłonącą, na której malowidło wypada chudo, bezpołyskowo. Jako taka nadaje się do sporządzania na niej malowideł bezpołyskowych, np. projektów do fresków itp. Najbardziej ekonomicznym płótnem pod pobiałkę jest tanie płótno jutowe (workowe) lub konopne. Szorstkość powierzchni pobiałki łatwo usunąć przy pomocy pumeksu lub zwyczajnego papieru ściernego o odpowidniej ziarnistości. Komuś może zależeć na tym, aby powierzchnia pobiałki imitowała powierzchnię nie ostruganej deski. W tym celu po wprowadzeniu odpowiednio gęstego i odpowiednio mocnego ciasta na podobrazie odciska się na powierzchi pobiałki powierzchnię nie ostruganej deski jako porządany wzór.
Zbytnie chłonięcie pobiałki można złagodzić przesycając ją białkiem (jajem, żółtkiem, terpentyną wenecką, emulsją temperową, woskiem i in.), przez co oczywiście uzyskuje się każdorazowo inne podobrazie, dające nieskończone możliwości w malowaniu coraz to innymi sposobami malarskimi.

Podobrazie z pobiałką: na krosnach rozpręża się płótno, nasyca roztworem (5-10%) kleju stolarskiego i przy pomocy pędzla wprowadza (odpowiednio gęste i odpowiednio mocne w zależności od grubości i mocy płótna) ciasto pobiałkowe z kredy pławiowej (pławiowego gipsu) i poddaje albo oszlifowaniu, albo przesyceniu jakimś spoiwem, albo zachowuje w stanie surowym. Pobiałka gipsowa (z gipsu pławiowego, pozbawionego zdolności tężenia albo mielonego, nie poddanego prażeniu gipsu naturalnego) zachowuje dłużej wilgoć (schnie wolniej od kredowej), co umożliwia doprowadzenie do gładkości powierzchni przy pomocy kopyści czyli drewnianej łyżki. A w razie jeszcze jakiś nierówności po wyschięciu doszlifować papierem ściernym lub pumeksem.

Pobiałka z kleju i wypełniacza mieszanego: Stosując 7% roztwór kleju stolarskiego i 15-krotną ilość wypełniacza, złożonego z kredy pławiowej i bieli cynkowej (pół na pół), to znaczy biorąc 70g kleju, 930cm sześciennych wody, 525g kredy bieli cynkowej i uzyskane ciasto wprowadzając na płótno nasycone 7% klejem stolarskim, otrzyma się w wyniku zaprawę pobiałkową z ciasta o mocy 3,41% kleju. Pobiałka ta jest nieco mniej chłonąca (od poprzedniej) i nieco mniej zdzierająca pędzle w czsie malowania (jeśli się maluje na surowej), natomiast nieco kosztowniejsza.
Posłużenie się w podobnych warunkach bięlą ołowiową w miejsce bieli cynkowej da w wyniku pobiałkę o wiele mniej chłonącą od poprzedniej, ale kosztowniejszą . Malowidło wykonane odrazowo (alla prima) na tej zaprawie wysycha dość szybko (w ciągu około jednej doby).

Zaprawa półtłusta. Części składowe ciasta: kleju stolarskiego 5-10% jedna część, oleju lnianego (lub pokostu) jedna część, kredy pławiowej (lub innego wypełniacza) co najmniej jedna część (objętościowo).
Sposób wykonania: ogrzewa się równocześnie roztwór kleju i olej do temperatury 50-60 stopni C, następnie wsypuje się powoli wypełniacz przy równoczesnym dokładnym mieszaniu powstającego ciasta. Ciasto przenosi się na podobrazie za pomocą pędzla, wałka lub noża. Ciasto dość rzadkie, do pędzla, otrzymuje się przez użycie jednej - dwu części wypełniacza, ciasto średnio gęste otrzymuje się przez użycie conajmniej trzech części wypełniacza, ciasto gęste otrzymuje się przez użycie conajmniej czterech części wypełniacza (objętościowo). Dobrą zaprawę otrzymuje się przez użycie wypełniacza mieszanego, np. z jednej części kredy pławiowej i jednej części bieli cynkowej albo w samej bieli cynkowej lub litoponu (baryt z blendą). Ciasto zaprawowe (im bardziej gęste tym pewniej), zabezpieczone tymolem lub fenolem, można przechowywać przez szereg miesięcy w naczyniu szczelnie zamkniętym, np. w blaszanym pudełku lub słoju.

Zaprawa kazeinowa. Części składowe ciasta: kleju kazeinowego jedna część (ewentualnie kleju stolarskiego 6% pół części), oleju lnianego jedna część, bieli cynkowej (lub litoponu)co najmniej jedna część (objętościowo).
Sposób wykonania:do gorącego kleju stolarskiego wlewa się (zimny) klej kazeinowy i olej lniany, i podgrzewa do temperatury 50 -60 stopni C, po czym wsypuje się (powoli) biel i dokładnie miesza. Ciasto, sporządzone przy użyciu co najmniej jednej części bieli, nadaje się do przeniesienia na podobrazie (uprzednio nasycone klejem stolarskim np. 7%) przy pomocy pędzla. Ciasto średnio gęste można przenosić na podobrazie przy pomocy wałka. Wtedy powierzchnia podobrazia przedstawia się jak gdyby pomarszczona. Ciasto gęste przenosi się na podobrazie płócienne (przed tym nasycone 7% klejem stolarskim) przy pomocy noża. Chcąc uzyskać równomiernie jednakową warstwę nabiera się na koniec noża niewielką ilość ciasta i wciska je miejsce w miejsce w powierzchnię płótna. W razie ptrzeby ciasto można rozrzedzać olejkiem terpentynowym. Ciasto zabezpieczone tymolem lub fenolem można przechowywać w szczelnie zamkniętym naczyniu przez szereg miesięcy.
Zaprawę kazeinową należy uważać za jedną z najlepszych zapraw malarskich. Jest ona półchłonąca, ma powierzchnię gładką, nie zdziera pędzli. Nadaje się do użycia pod malowidło olejne i temperowe.

Zaprawa skrobiowa (mączna). Części składowe: skrobi (lub mąki żytniej lub innej) 250g, wody zimnej 250cm sześciennych, osobno wody wrzącej 750cm sześciennych (a w niej 10 - 20g kalafonii i kilkanaście cm sześciennych ługu sodowego), osobno 500g bieli cynkowej samej lub zmieszanej z jakimś barwnikiem ziemnym, np. ziemią sieneńską.
Sposób wykonania: skrobię (lub mąkę) rozrabia się w zimnej wodzie w ten sposób, aby utworzyła jednostajny płyn i wlewa go cienkim strumieniem do wody wrzącej, równocześnie mieszając tworzący się kleik. Bezpośrednio po tym wsypuje się proszek barwika i dokładnie miesza tworzące się ciasto zaprawowe (zamiast kalafonii można użyć terpentyny weneckiej).
Gotowe ciasto zaprawowe przenosi się na podobrazie płócienne nasycone klejem (nadaje się tu szczególnie płótno bawełniane), posługując się pędzlem. Ciasto nalerzy nabierać na koniec pędzla i prowadząc go spiralnie, trzymając prostopadle do powierzchni płótna, wcierać ciasto w płótno na niewielkiej powierzchni. Zaprawa wysycha w ciągu kilku godzin. Na wykonanej w ten sposób zaprawie można malować gwaszem, temperą, olejno lub enkaustycznie (temperą woskową). Nadaje się do użycia, zwłaszcza pod malowidła mniejsze, pasrelowe, gwaszowe i inne.

Zaprawa jajowa. Jajo całe (żółtko z białkiem) uciera się z jedną częścią terpentyny weneckiej i jednączwartą części olejku terpentynowego, osobno uciera się na gorąco dwie części 5 - 6% kleju stolarskiego z dwoma częściami (objętościowo) bieli cynkowej (lub litoponu); kiedy ciasto jest dość chłodne, uciera się je z emulsją jajowoterpentynową i przenosi na podobrazie płócienne (bawełniane lub cienkie lniane) nasycone 5 - 6% klejem stolarskim.
Nadaje się do użycia pod malowidła pastelowe, gwaszowe, temperowe i werniksowoolejne (farby olejne z tub rozrzedzone werniksem np. matyksowym).

A z własnego doświadczenia w robieniu dobrych i szybkich blejtów wyprubowałem taki sposób: uprzednio przygotowany (jeszcze ciepły) klej stolarski kostny wcieramy w uprzednio przygotowane płócienne podobrazie (w zależności od jego struktury tzn. gęstości splotu ustalamy gęstość kleju do gęstego płótna może być rzadszy a do rzadszego płótna gęstszy klej) po wyschnięciu kleju przecieramy go papierem ściernym w celu zlikwidowania zgrubień pozostałych po niedoskonałościach w splocie płótna. Następnie emulsję do wewnątrz mieszamy równierz z uprzednio przygotowanym klejem stolarskim (tu musimy sobie sami wypracować metodą prub i błędów proporcje co do ilości kleju i emulsji w zależnośći od tego jaki grunt chcemy chłonący czy nie - im więcej kleju dodajemy do emulsji tym mniej chłonący grunt). Pamiętajcie że każdą następną warstwę gruntu kładziemy w inną stronę tzn. raz w pionie drugi po całkowitym przeschnięciu w poziomie (uprzednio za każdym razem wyschniętą warstwę gruntu przecieramy papierem)i tak za każdym razem. Ja takich warstw nie licząc pierwszej klejowej kładę przeważnie od czterech do ośmiu, poprostu do uzyskania śnieżno białej i gładkiej płaszczyzny. Bardzo dobre do kładzenia gruntu są pędzle syntetyczne ponieważ nie zostawiają prawie smug po włosiu i jest mniej szlifowania papierem ściernym.
Drugą moją metodą jest podobna metoda do poprzedniej tylko jeszcze mniej klopotliwa bo bez gotowania kleju kostnego który ma dość nieprzyjemny zapach. Poprostu do tego gruntu używam już gotowego kleju stolarskiego o nazwie VICOL. Jest to klej wodny nie powodujący takich mocnych napięć płótna jak klej kostny (kostny czasami po wyschnięciu powoduje takie napięcia że aż wygina krosna w vicolu tego nie ma). Pamiętajmy że to są tylko moje sposoby które nie koniecznie muszą być dobre ja na nie nie narzekałem. No i co tu kryć dla początkujących a chcących malować na płótnie jedne z najtańszych.

artrog
Posts: 1
Joined: Wed May 20, 2009 10:43 pm

Postby artrog » Wed May 20, 2009 10:48 pm

Mam nadzieję, że nie naruszam regulaminu ale wydaje mi się, że będę pisał na temat a ta kwestia nie była jeszcze poruszana.

Co sądzą Państwo o aluminiowych krosnach zamiast tradycyjnych drewnianych? Jest to zupełnie nowa technologia zapewniająca zdecydowanie lepszą sztywność, jakość oraz możliwości regulacyjne napiętego płótna. No i brak krzyża środkowego do rozmiarów 3x3 m!!
W zasadzie wielkość obrazu nie jest w żaden sposób ograniczona.
Gdyby były jakieś dodatkowe pytania bardzo chętnie udziele dodatkowych informacji.

laim
mistrz
Posts: 100
Joined: Wed Oct 18, 2006 8:11 pm

Postby laim » Fri May 22, 2009 8:09 am

Bardzo ciekawe informacje z naszych doświadczeń :)
Ja na płótnie mam tylko kilka obrazów. Generalnie maluję na płytach pilśniowych, potem te gruntuje, szkic i dalej to już normalnie, no i werniks na końcu:)

Ale i mam sporo obrazów na podłożu płyty pilśniowej termoizolacyjnej. Ludzie gdy wymieniali okna, to pozbywali się tych płyt masowo, a ja miałem wówczas żniwa :) Podobrazie było często fakturowane losowo lepikiem. Na to w miejsca wymagające tego nakładałem grunt, kolejno szkic kreda, bo inaczej nie było można i akryl oraz końcowe zabezpieczenie i połysk za pomocą lakieru akrylowego kilka warstw. Efekt, faktura totalna...

Wykonałem też ciekawe rozwiązanie na sklejce za pomocą dziwnej techniki wżerania się w strukturę sklejki palonego cukru. Najpierw papierem ściernym przygotowałem podobrazie, kolejno papierem ściernym wykonałem szkic, następnie, bejcą (różne odcienie)pracowałem nad tłem i aura obrazu, aby kolejno na szkic niemal jak na mandale sypać cukier w wąskich pasemkach. Kolejno cukier był nasączony materiałem łatwopalnym.Następnie lokalnie go podpalałem .ten topił się i tym samym wżerał się w strukturę sklejki. Potem poprawki, ogień ,cukier, bejca, papier ścierny.Na końcu po lekkim wyschnięciu. Lakierowanie wysoki połysk lakier do drewna,kilka warstw. Rama metalowa skorodowany metal z fabryki poniemieckiej, znalazłem w plenerze jakby na zamówienie do formatu. A podobrazie znalazłem na śmietniku.

W ten sposób jest wykonany "Komin Idzikowski"

http://doop.pl/?akcja=wyszukiwanie&a=s& ... submit.y=6

Lubie eksperymenty, oj niedługo będę pracował nad całą serią z nowymi starymi naleciałościami, ale to już moja tajemnica:) Inaczej nie będzie novum :)


Return to “MALARSTWO i GRAFIKA”

Who is online

Users browsing this forum: No registered users and 1 guest