Czy skandal wyklucza artyzm. Odsłona II.

W tym dziale mozna komentowac artykuly z dzialu publicystyka.
User avatar
doop.pl
Site Admin
Posts: 203
Joined: Sat Apr 29, 2006 7:05 pm

Czy skandal wyklucza artyzm. Odsłona II.

Postby doop.pl » Sun Sep 14, 2008 6:49 am

Tutaj mozna skomentowac ....

BartekLi
mistrz
Posts: 87
Joined: Mon Feb 26, 2007 9:25 pm

Postby BartekLi » Sun Sep 14, 2008 6:35 pm

Z braku mojego zrozumienia dla tej wystawy najwyżej mogę napisac co mi się nasunęło:
1.Czy nie krew byla używana jako jeden z pierwszych barwników?
2.Czy nie prazentuje się w muzeach zwłok np. oryginalnych mumii lub szkieletów naszych praszczurów?
3.Czy ukamienowanie (lub ukrzyzowanie) były rodzajem hepeningu?
4.Czy rysunki sporządzane przez botanikow lub kartografów z czasów odkrywania świata i jego rejestracji w ten sposob z racji prezentowania na wystawie urastają do rangi sztuki?
5.Czy szkielet z klasy biologicznej któremu wsadzaliśmy np. cigaretę w zęby został też do tej rangi podniesiony?
6.Czy renesans (z przytoczonymi autorami i ich dzielami) jak i przyslowiowy "człowiek renesansu" wraz z potrzebą drążenia problemu i zdobywania wiedzy jest tym samym co czlowiek współczesny mający tę wiedzę i współczesne czasy? Mimo formalnych analogii.
7.Czy tematem wystawy na pewno jest śmierć czy to tylko kwestia materialu?
8.Czy oprawa (nie pamietam, moze notesu) prezentowana na miejscowej stalej wystawie w Oświęcimiu to przedmiot sztuki? Jesli nie to czy bedzie nim w przyszlości gdy ludzie bedą bardziej... liberalni (?)
9.Czy prezentacja o której mowa oswaja ludzi z sugerowaną problematyką czy raczej znieczula? Jedno i drugie? Jaki bilans szkod i korzysci?
10.Dzieci się boją, niedobrze im tylko czy może nic ich nie kręci? A moze wystawa jest dozwolona od... (tego nie wiem)

To i nie tylko to oraz możliwe odpowiedzi twierdząco-negujące na raz plynnie sie przenikając powodują iż materiał jest sporny a odpowiednio naglośniony bedzie skandalizującym. Nie mniej osobiście nie jestem za tym by wszystko co jest wytworem czlowieka uznawać za sztukę choć każdy taki wytwór może zawierać i zawiera za pewne taki element. Nie takie rzeczy juz widzieli, nie tak nazywali, wiec po co cała afera? Bo tak jest ok.

Osobiście "podobał" mi się ze względu na adekwatność użytych środków do swej wymowy człowiek oglądający skórę (sądzę ze własną), niezły jest z papierosem o walorach edukacyjnych choć to oklepane (zatem skandaliczny tylko formalnie?), seria sportowa powiedzmy "dowcipna", do kitu kobieta z dzieckiem w łonie ponieważ jej upozowanie jest w jej sytuacji dziwne (czy miało być sexi - nie wiem, tylko takie wrażenie mam).

Slowem podsumowania mojego osobistego przynudzania: ile ma wspolnego wystawa ze sztuką (nie sztuką preparowania materiału co też jest sztuką choć nazywając sie tak samo co innego oznacza)? Nie wiem, zaliczam się tym samym w poczet tłuków.
Natomiast formalnie nie powiem, interesujace i przede wszystkim efektowne.
I skandalizujące i dobrze:)

merrrwa
Posts: 2
Joined: Tue Jul 10, 2007 9:56 am

Postby merrrwa » Sun Sep 28, 2008 12:18 pm

A widziałeś tę wystawę?
Myślę, że nie miała być tylko lekcją anatomii.

BartekLi
mistrz
Posts: 87
Joined: Mon Feb 26, 2007 9:25 pm

Postby BartekLi » Sun Sep 28, 2008 9:29 pm

Widziałem tylko dość obszerny i chyba solidny reportaż dotyczący tej wystawy, jest on gdzieś w necie, o działalności Gunthera von Hagensa również wiem tylko z mediów.

Na "wykład" z anatomii tak po prostu rownież mi to nie wyglada, natomiast nie wiem czego jeszcze to miała/ma być lekcja, zwłaszcza że ten aspekt jednak mam wrażenie dominuje.
Zakładam że może to być ten rodzaj doznań którego żaden re-substytut nie zastąpi...
I mam tę wątpliwosć: sztuka to czy nie-sztuka?

ixtlan
Posts: 1
Joined: Fri Jun 06, 2008 2:18 pm

Postby ixtlan » Mon Sep 29, 2008 12:07 pm

Polecam super ksiażkę " kiedy byłem dziełem sztuki" (Eric Schmitt). Nie było powszechnej jej reklamy jak w przypadku innych ksiażek tego autora, a szkoda.
W sposób dowcipny i jakże celny podsumowuje te zmierzające donikąd dyskusje. To po prostu trzeba przeczytac nie tylko przez wzgląd na to, że można się posikac ze śmiechu, ale także na jej głębsze przesłanie.

BartekLi
mistrz
Posts: 87
Joined: Mon Feb 26, 2007 9:25 pm

Postby BartekLi » Mon Sep 29, 2008 5:58 pm

Dziekuję, postaram się o wypożyczenie i odpowiednio zabezpieczę:)

laim
mistrz
Posts: 100
Joined: Wed Oct 18, 2006 8:11 pm

Baby-Test

Postby laim » Tue Sep 30, 2008 12:14 pm

[Baby-Test

"Nowy status" sztuki oraz życia "seksualnego" kobiety i mężczyzny"


"Ja zrobiłam dzisiaj i wczoraj test o nazwie Baby-Test. Dziwi mnie tylko jedno - wczoraj na samym dole okienka była kreska (na granicy widoczności okienka - jak się otworzy test to widać) a na dzisiejszym teście tego nie było. Mam jeszcze stare testy, które potwierdziły ciążę i te, które ,,nie wyszły'' (zgodnie z prawdą) i też była ta kreska. Czy ona w takim razie wychodzi zawsze czy nie? Możecie sprawdzić?" (Marta)



Zanim powiem, o co mi chodzi z tym testem.
Nawiąże do emanacji silenia się na wielkiego "artystę" czy "artystkę"

To nie jest kwestia tylko liberalizmu, sytuacji, gdzie każdy może robić do woli, co mu się żywnie podoba i krzyczeć jestem "artystą", ale raczej kryzysu niewspółmiernych skal wartości (poszczególnych dziedzin życia przenikających się wzajemnie).Co jest sztuką, co nią nie jest, to dzisiaj niemal debata!

Wielu twórców dobija się do drzwi sławy lub próbuje tam pozostać często z wątpliwymi pod względem wartości pracami, lub z pracami
bardzo wywindowanymi teoretycznie czy prowokacyjnie do miana zjawiska.


Staram się zawsze spojrzeć na takie rzeczy trzeźwo i po pierwsze zrozumieć czy naprawdę przekaz jest logiczny, czy raczej mam do czynienia z paplaniem, dla samego paplania, bo takiej filozofii ktoś kogoś wyuczył na danej uczelni.

Przykładowo sztuka feminizująca w dużej mierze staje się jak film fantastyczny czy opowieść o wyizolowanym świecie, gdzieś tam w odległej galaktyce.
Panie oponują, a jakże i mają do tego prawo, tylko jakby zapomniały, że zagadnienia życia są wspólne obu płciom i łatwo zbić z tropu wielkość izolacjonizmu.

Stawianie siebie w centrum! To niemal główna zasada sztuki narcystycznej, najczęściej, to właśnie kobiety czy feministki krzyczą
o ład w społeczeństwie, a są nastawione głównie na to, co ten ład burzy czyli na własne ego.

Narcyzm w sztuce kobiet wiele mówi o nich samych.

O ileż wartościowsze byłyby to prace gdyby np. artystki zamiast siebie pokazywały inne kobiety, niech i ta problematyka będzie pokazywana właśnie tak jak zakłada program np. feminizmu.
Zamiast ładnej buzi autorki prac i nadania im statusu narcystycznego (dla mnie się to niczym nie różni od przeglądania zdjęć modelek) czy nie lepiej byłoby pokazać kobietę, np. własną matkę, siostrę, koleżankę... z ich dylematami życiowymi, po przejściach, ludzi naznaczonych stygmatami dnia dzisiejszego?

Postmodernizm idzie w parze z praktykami Nowej Ery.

Nie musimy nawet o tym wiedzieć, nasza tożsamość przyjmuje zagadnienia ocierające się nie tylko o skandal, ale przede wszystkim o głupotę. Artyści dosłownie w swoich pracach przyprawiają sobie rogi byków czy jeleni z odległych epok inni bajają, że są wcieleniami zmarłych artystów, nawet przyjmują ich nazwiska:
ANDRZEJ DUDEK-DÜRER i wiele innych śmiesznych historii.

Mit czaruje nam intelekt, przyjmujemy głupotę, a sztuka często staje się jak religia nowym szamanem. Artyści często są jak sekciarze, myślący, że bez ich udziału świat brnie ku banalności i katastrofie.


Ile to już było mitów w kulturze, czy artyści im nie podlegali?

Czy literaci nie pisali o "dobrym dzikusie" człowieku ze starych epok, który był prawie jak profesor uniwersytetu, czy feministki nie gloryfikowały "kultur prymitywnych głosząc,że rola kobiety była w nich o wiele bardziej wywindowana w górę niż obecnie.

Dziś wszystko mieszamy i budujemy sobie tożsamość na bazie majaku "symulakry" Coś tam poczytamy o przeszłości, coś zobaczymy w telewizji
jeszcze coś innego nam powie autorytet na zajęciach i już wypuszczamy w świat laleczki pop kulturowe, które każą nam przed sobą klękać w zachwycie i mówić:Sztuka, sztuka, sztuka.


A TERAZ COŚ Z ŻYCIA

Wczoraj moja żona wizytując hipermarket zauważyła coś doniosłego moim zdaniem:)

Coś, co potem mogłem zestawić z tym, co zauważyłem za sprawą studentki 4 roku ASP, a raczej z jej przesłaniem dumnie głoszącym, że "Kobiety mają dziś nadany nowy status, są bardziej smukłe niż w okresie neolitycznym" Nowy status mają również i mężczyźni (nie chcę być odczytany jako szowinista, człowiek uprzedzony do kobiet). Jak wygląda ten status i z czego czerpie wzorce w ogólnej skali. Czy jest to tatuowanie, a jeśli tak to, przez jakiego szamana? Kto jest mistrzem ceremonii i w jakiej świątyni się to dzieje?


Kultura czy się to nam podoba czy nie, dzieje się dziś gdzie indziej niż w galeriach czy w akademiach, jej życie jest wśród tłumu konsumentów biegających od jednego sklepu do drugiego. Tatuażem jest pasek kodowy, naznaczony nie na ciele, ale na przedmiocie do nabycia, w głowie mamy PESEL, w dokumentach numery konta czy dowodu.
Możemy się odnosić do rozmaitych źródeł, nawet do bardziej ambitnych, ale i tak mamy biodrówki na korpusach i "wydziergane na pośladkach motylki", które za 40 lat będą mocno pretensjonalne. Podobnie jak fanatyczna pielgrzymka jednej z bohaterek "Szatańskich Wersetów" kończąca się w Wodach Zatoki Arabskiej tam nad głowami latały motylki.

Wróćmy do normalności!

Dzięki nie skandalowi, a życiu dowiedziałem się niedawno czegoś nowego mianowicie, że w toalecie hipermarketu decydują się losy ludzkie.
Moja żona ujrzała w jednej z ubikacji, nie dzieło "sztuki skandalizującej"
ale kawał życia. Wyobraźcie sobie, że robicie sobie w hipermarkecie "Baby Test" i w tej przestrzeni ważą się wasze losy.

Mała symulacja!
Mężczyźni niech wyobrażą sobie, że są kobietami, albo lepiej na czasie, że są parą gejów pragnącą mieć dziecko za wszelką cenę,robiącą sobie "test ciążowy", ponieważ mają nadany nowy status wykraczający poza biologię.

To jest tło naszego życia! Poniekąd takie same jak stojące wypreparowane trupy z kolekcji "Wielkiego Niemieckiego Artysty" dr.Gunthera von Hagensa


Dziś trzeba przekonywać wszystkich, że się jest wielkim i stać narcystycznie w centrum, a jak ktoś pyta dlaczego, to burczeć i obrażać się, bo przecież
"Buraki" nie mają pojęcia o sztuce!!!

Dobry tytuł prawda: "Buraki nie mają..." Mnie jednak bardziej interesuje "Baby Test"

Ile w tym kryje się znaczeń!

"Od momentu ewentualnego zapłodnienia minęło już 9 dni. Chyba w drodze powrotnej z pracy zahaczę o aptekę i kupię test, a jutro z samego rana będę walczyć
Zastanawiam się, jaki wynik chciałabym otrzymać..." (Agnieszka)


Niemcy mają smykałkę do robienia "sztuki" z ciała:olinowanie z włosów,abażury ze skóry i manekiny! Tak Wszystko to jest "wielką sztuką",podobnie jak produkcja mydła szarego w Stutthofie. Powertujcie ile nasz wielki artysta płaci za zwłoki w fabryce w Chinach!

Chodzi o pieniądze przede wszystkim!

BartekLi
mistrz
Posts: 87
Joined: Mon Feb 26, 2007 9:25 pm

Postby BartekLi » Sun Oct 12, 2008 8:21 am

Co do zasadniczego pytania - moze nie wyklucza, raczej nie zawsze idzie w parze.


Return to “PUBLICYSTYKA”

Who is online

Users browsing this forum: No registered users and 3 guests