Czy skandal wyklucza artyzm ? czesc 1

W tym dziale mozna komentowac artykuly z dzialu publicystyka.
User avatar
doop.pl
Site Admin
Posts: 203
Joined: Sat Apr 29, 2006 7:05 pm

Czy skandal wyklucza artyzm ? czesc 1

Postby doop.pl » Thu Apr 24, 2008 6:52 pm

Mozna wypowiedziec sie o tym artykule.

AGozdecka
student
Posts: 33
Joined: Wed Nov 08, 2006 4:18 pm

Postby AGozdecka » Fri Apr 25, 2008 2:56 pm

Odkrywanie Ameryki w konserwach.

BartekLi
mistrz
Posts: 87
Joined: Mon Feb 26, 2007 9:25 pm

Postby BartekLi » Fri Apr 25, 2008 9:30 pm

ale do czegoś zmierzamy, poczekajmy na część drugą.

User avatar
kratke
student
Posts: 37
Joined: Wed Oct 18, 2006 8:11 pm

Postby kratke » Mon Apr 28, 2008 8:30 am

Picasso (i jemu współcześni) nie chciał skandalizować, on chciał malować świat tak, jak go widział, a widział go właśnie tak, zresztą słyszy się i ja to popieram, że pierwszym kubistą był Cezanne (na marginesie jedna z moich pierwszych wielkich "miłości:)")... Tak samo można mówić o tym, że skandalistami byli impresjoniści, bo WTEDY tak się nie malowało... Ale ich celem nie było wywołanie skandalu przecież!
Zresztą jak ma się skandal do artyzmu?
Moim skromnym zdaniem nie ma się wcale.
Bo jeżeli artysta namaluje 5 świetnych obrazów a na wernisaż przyjdzie nago i w pióropuszu, to może wywołać skandal bo np. obrazi się pani Stefania i pan Wacław, a "Fakt" o tym napisze, ale nie ma to związku z jego sztuką, która jest albo dobra, albo nie... No może mieć będzie lepsza reklamę (na zasadzie: nigdy nie byłem w galerii, ale to ten goły wariat malował, sprawdzę) i dwa procesy... Sztuki to nie zmienia.
Inaczej jest wtedy, gdy fakt przyjścia nago i w pióropuszu ma ustanowić "akt sztuki", wtedy można się zastanawiać... To też kwestia punktu wyjścia.
(niniejszym przepraszam za poniższy przykład, wiem, że jest banalny, no ale przynajmniej wszyscy wiedzą, o czym mowa)
Weźmy tę wałkowaną wszędzie Nieznalską.
Jeżeli celem jej pracy było wywołanie skandalu, to mamy jeden.
Jeżeli celem był inny, jej znany (objaśniany zresztą) zamysł, to mamy drugi...
Pytanie brzmi, czy jeżeli punktem wyjścia był ten pierwszy, to czy wtedy "skandal wyklucza artyzm", no i na ile skandal uniemożliwia obiektywny osąd pracy twórcy...

Ale generalnie to jest temat do szerszej dyskusji i być może ciekawego artykułu... Ten taki nie jest, przede wszystkim ze względu na oderwanie treści od tytułu. Ten artykuł to kilka słów o tym jak się kiedyś odbierało w sztuce "nowe", być może w części drugiej będzie jak dziś się to "nowe" odbiera, nie wiem, poczekam.

PS. Jak się pisze artykuł do recenzowanego czasopisma, to najczęściej pierwszym pytaniem w arkuszu recenzenckim jest: "czy tytuł odpowiada treści". Wiem, że się powtarzam, ale podstawą jest wiedzieć, o czym się pisze...

AGozdecka
student
Posts: 33
Joined: Wed Nov 08, 2006 4:18 pm

Postby AGozdecka » Mon Apr 28, 2008 9:01 am

O tak zgadzam się. Każdy kto widział "frytkę" Dodę czy Wojewódzkiego wie, że skandal umożliwia zaistnienie.
A dalsze istnienie zależy od tego co się ma do przekazania (np mój idol Cejrowski ;-) ma )

Natomiast probem, który się z artykułu wyłania, to problem "znajomej".

jeśli

A) jest to znajoma pokroju "Solejukowej" to pokazac jej Picassa jest bezczelnością, tacy prości, dobrzy ludzie mogą się poczuc dotknięci lub obrażeni, i słusznie.

B) jest osobą z co najmniej średnim wykształceniem -
to znaczy że w podstawówce plastyki uczyła ja pani od geografii albo od biologii (albo pani od muzyki, bo ma mgr sztuki, ale to już byłoby lepsze)
a liceum zamiast na takie filmy jak "Siódma pieczęc" lub " Ucztę Babette" pani zaprowadziła ich na Króla Lwa (nie żebym coś miała naprzeciwko, znam go na pamięc), a zamiast do galerii sztuki, do Galerii Mokotów.

I to dopiero jest skandal.

Możnaby wręcz napisac nowy artykuł :
"Czy skandal wyklucza rozum?"

User avatar
kratke
student
Posts: 37
Joined: Wed Oct 18, 2006 8:11 pm

Postby kratke » Mon Apr 28, 2008 9:33 am

W ogóle Picasso nie jest najlepszym przykładem.
Dlaczego?
Bo artysta o ogromnym, bardzo różnorodnym dorobku, znakomity technicznie i poszukujący całe życie, przez 99% społeczeństwa w naszym kraju jest rozumiany jako: "a to ten, co trzy kreski postawił i mówił że to sztuka". Przecież w Polsce swego czasu istniało określenie "pikasy" jako opisanie KAŻDEJ abstrakcji, szczególnie tej geometrycznej, a najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to, że Picasso właściwie takiej nie uprawiał... Ech, te pikasy na zasłonach...
Smutne...

A co do plastyki.
W podstawówce rysowaliśmy/malowaliśmy.
W średniej rysowaliśmy/malowaliśmy.
Koniec, ani słowa o historii sztuki, zasadach, podstawach, technice. Nic o interpretacji... A uczyły mnie "panie TYLKO od plastyki", no tak, to też jest smutne, a teraz to chyba w ogóle nie ma plastyki i muzyki, tylko "sztuka", ale pewny tego nie jestem...

PS. Lubię Cejrowskiego :o

AGozdecka
student
Posts: 33
Joined: Wed Nov 08, 2006 4:18 pm

Postby AGozdecka » Mon Apr 28, 2008 1:42 pm

A mnie uczyła pani od geografii... i gdyby nie sąsiadka konserwator sztuki to poszłabym do technikum krawieckiego ;-)
a pani od geografii/plastyki na wiadomośc że wybieram się do liceum plastycznego uniosła brwi i spytała : "to ty masz zdolności???"
a w ogóle to zabraniała rysowac bo denerwował ją odgłos odkładanych ołówków.

Byłoby mi nawet żal "współuczniów" gdyby nie to, że byli w większości nieprzyjemni ( wtedy jeszcze nie było mowy o "mobbingu w szkole" a więc problemu nie było )

Rzecz w tym tez, że sztuka (malarstwo w szczególności) jest dla elity(umysłowej i finansowej), zawsze tak było i będzie.

BartekLi
mistrz
Posts: 87
Joined: Mon Feb 26, 2007 9:25 pm

Postby BartekLi » Mon Apr 28, 2008 6:21 pm

Ja miałem fart i to dzieki Pani od Plastyki w liceum ogólnym dałem sie namowić na ten kierunek rozwoju (? zakladam ze rozwój) bo stwierdzila ze skoro lubię i cusik mi wychodzi to nie ma co smarowac po zeszytach tylko iść się pouczyć fachu solidnie. I dobrze.

Co do Cejrowskiego też lubię, choć lubię i Kazika i 12groszy i frazę w której w.w. jest wspomniany :wink:

O Picassie napisaliście dość.

O treści artykułu póki co chyba też, dalsza część może -liczę na to- nam coś wyjaśni. Fakt że stawianie pytania w tytule i w zasadzie nieodpowiadanie w dalszej części wypracowania za moich czasów na j.polskim skutkowalo "zwei-ką" bo nie bylo jedynek.

O skandalu powiem tyle ze to sprawa obyczaju, w sumie aktualnie coraz więcej wolno więc i skandalistom coraz ciężej... ale jak Ania zauważa mamy "Fakt" więc nie jest źle.

O "Siódmej pieczęci" - jest dobra i to na tyle ze pojawia się symbolicznie w "Ostatnim seansie" (tak chyba...) ze Szwarcenegerem. To się nazywa propagowanie... choć "seans" był całkiem fajny też. Choć to zupełnie inna beczka. A propos - "Latający Cyrk..." to jest coś... rownież z zagadnienia "skandal".

O skandalu jeszcze: tytulowe pytanie przypomina znane powiedzenie o piernikach i wiatrakach zdaje się...

User avatar
kratke
student
Posts: 37
Joined: Wed Oct 18, 2006 8:11 pm

Postby kratke » Tue Apr 29, 2008 6:45 am

Rzecz w tym tez, że sztuka (malarstwo w szczególności) jest dla elity(umysłowej i finansowej), zawsze tak było i będzie.

No właśnie, nie wiem, czy to kolejny skandal :wink: , coś we mnie zawsze się kłóciło z takim twierdzeniem... ale cóż, jest niestety prawdziwe...
No bo jak wytłumaczyć fakt, że w sobotę o 13.30 idę sobie na bardzo fajną wystawę do BWA w Olsztynie, a pan biletujący włącza mi światło na salach, bo jestem tego dnia pierwszy!? Czynne od 10 :(
Albo, że w Muzeum Narodowym we Wrocławiu zwiedzam sobie galerię sztuki współczesnej (dwa dni z rzędu, godziny sensowne), a głównym zajęciem pań pilnujących jest śledzenie mnie... no bo innych do śledzenia brak...
No ale teraz mamy w BWA wystawę o Wyspiańskim to przynajmniej ze szkół trochę przychodzą i tłok czynią, ale słuchanie komentarzy licealistów do niektórych prac budziło we mnie dziwną chęć ucieczki i musiałem przez to drugi raz przyjść popatrzeć :D

A najgorsze jest chyba to porażające przywiązanie do sztuki figuratywnej, czy wręcz bardzo figuratywnej. Okazuje się, że mój KOŃkursowy konik, zresztą, co tam konik, nawet te banalne pastelowe kwiatki są "za mało wyraźne", bo "kiedyś to malowałeś tak dokładnie", no luksusowo :roll:

Wracając do Bartkowych słów, że skandalistom ciężej... Prawda, kiedyś wystarczyło nożykiem po własnym obrazku ciachnąć i był skandal, a teraz? Nie ma lekko :lol:

A co do plastyki, przypowieść o odkładanych ołówkach konkretna jest. Ja pamiętam jak kiedyś węglem martwe machaliśmy i dostałem 3. Jak się spytałem dlaczego akurat 3, usłyszałem: "bo niezbyt mi się podoba"... czy coś w tym stylu :shock:

BartekLi
mistrz
Posts: 87
Joined: Mon Feb 26, 2007 9:25 pm

Postby BartekLi » Tue Apr 29, 2008 8:06 am

Jak to dla elity finansowej i umysłowej, łącznie czy rozdzielnie?

AGozdecka
student
Posts: 33
Joined: Wed Nov 08, 2006 4:18 pm

Postby AGozdecka » Tue Apr 29, 2008 9:46 am

może byc łącznie, może oddzielnie. Do elity finansowej nie każdy może należec, do umysłowej ci co chcą ;-)

i dlatego plastyki powinna uczyc Pani Od Plastyki, żeby dzieciom się chciało później chciec ;-) i żeby wiedziały, że maja wybór ;-)

BartekLi
mistrz
Posts: 87
Joined: Mon Feb 26, 2007 9:25 pm

Postby BartekLi » Tue Apr 29, 2008 9:12 pm

aaaa-ha, właśnie :wink: i luksusowo :roll: nie martw się Seweryn, jest tez przywiązanie do realizmu, a bywają też mody na to i owo.

Kłaniam sie jako następny w rządku w stronę naszego ministerstwa od szkół tworzącego jedną lekcję kultury (ogólnie) w miejsce plastyki i muzyki dzięki czemu mój własny syn mając aktualnie tę godzinkę w tygodniu z Panią od nut ma mniej-więcej zerowe szanse na zobaczenie nawet realizmu figuralnego w szkole. Ale przynajmniej jest może uczciwie bo huk kredek nie wkurza a i uniknie sie stresowania ucznia z węglem w ręku który niekoniecznie chce pracować na przodku.

Również ukłon w stronę komercji :wink: mimo wszystko

merrrwa
Posts: 2
Joined: Tue Jul 10, 2007 9:56 am

Postby merrrwa » Wed May 07, 2008 6:29 pm

czasem tworzac prace, dokonujac transformacji wlasnych wizji i emocji na tworzywo, nie zdjaemy sobie sprawy, ze koncowy efekt moze byc szokujacy dla odbiorcy. to nazwe skandalem przypadkowym.
czasem jednak 'skandal' sam w sobie jest sklaowa dziela. Kto zna prace lodzi kaliskiej (taki tylko drobny przyklad) wie o czym mowie.

BartekLi
mistrz
Posts: 87
Joined: Mon Feb 26, 2007 9:25 pm

Postby BartekLi » Thu May 08, 2008 10:19 am

No, dobry podział. Do artykulu nawet zasadny i wart może wykorzystania w którejs cześci ponieważ intencje są ważne w tej dziedzinie jak i skutki bywają różne od niszczących do satysfakcjonujących (lub nie) w zwiazku z zalożonym celem. Ciekawe...

AGozdecka
student
Posts: 33
Joined: Wed Nov 08, 2006 4:18 pm

Postby AGozdecka » Mon May 12, 2008 10:02 am

czasem jednak 'skandal' sam w sobie jest sklaowa dziela


na przykład tak? ;-)

http://www.allegro.pl/show_item.php?item=363515054


Return to “PUBLICYSTYKA”

Who is online

Users browsing this forum: No registered users and 1 guest